Wiadomości
Kilka lat temu, kiedy moja mama poważnie chorowała na serce, udałam się z nią do sklepu ze zdrową żywnością, bo jak wiedziałam, prowadziła go kobieta, która również leczyła niekonwencjonalnymi metodami. Jedynie patrząc na moją mamę, postawiła diagnozę, zapisała jakieś „swoje” specyfiki i zioła, a także, przy okazji, powiedziała, na jaką chorobę zmarł mój dziadek. Później był kontakt jeszcze z innym uzdrowicielem, który zajmował się irydologią, a który później wprowadził mnie w REIKI. Moja mama niestety w ciągu 2 miesięcy zmarła. Ja wówczas usłyszałam jakiś wewnętrzny głos : „ty będziesz pomagać ludziom”. Nie był to wytwór wyobraźni, ale jakieś realne odczucie, które sprawiało, że zaczęłam szukać.