Wiadomości
Władimir Putin coraz bardziej przypomina późnego Donalda Tuska. Jego kłopot to pyrrusowe zwycięstwo na Ukrainie, nadciągające tsunami w gospodarce, jak i utrata twarzy na świecie. W tej sytuacji aparat propagandowy Kremla pozostaje jedyną wydolną podstawą władzy, obrzucająca napalmem propagandy sukcesu, efektów zielonego mocarstwa, czystego PR-u swoich obywateli, a na użytek zewnętrzny - potrząsanie rakietami. Nic jednak nie wskazuje na skuteczność takiego PR-u w dłuższej perspektywie. Nie wzrosną bowiem nagle ceny surowców, które Rosja eksportuje. A świat reaguje na groźby rakietowe Kremla coraz większa integracją. Wczoraj sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg tak wypowiedział się na „potrząsanie rakietami Rosji”: „ To nuklearne potrząsanie szablą przez Rosję jest nieuzasadnione. Jest destabilizujące i jest niebezpieczne. To jest coś, na co reagujemy i jest to także jeden z powodów, że obecnie zwiększamy gotowość i przygotowanie naszych sił. Odpowiadamy gwarantowaniem tego, że NAT