Wiadomości
„Opłacalność, nieopłacalność? To względne” – pisze Rafał Ziemkiewicz o kwestii górników na swoim Facebooku. „Za PRL, mówił mi weteran branży górniczej, istniały takie kopalnie, w których żeby wydobyć tonę węgla, zasilająca ją elektrownia musiała półtorej tony spalić. I to się "opłacało", bo ceny energii i węgla ustalane były wedle zachcenia władzy. Podobnie, jak „opłacało się” za Gomułki wozić piach na budowę z drugiego końca Polski, a nie z dwudziestu paru kilometrów, bo ceny transportu kolejowego były wysoko dotowane, a benzyna nie” – stwierdza publicysta.