Krzysztof Rybiński: Gnicie kulturowe Zachodu
Byłem niedawno w Azji i obserwowałem tradycyjne społeczeństwo, oparte na wartościach duchowych, religijnych, w którym funkcjonuje tradycyjny model rodziny, w którym kobieta wychowuje dzieci, a czasami robi karierę zawodową, awansując do szczebla dyrektora. Zaś wszystkie kluczowe funkcje pełnią mężczyźni. W tamtą stronę leciałem przez Mińsk, specjalnie, żeby zobaczyć jak wygląda głęboka komuna. Nie zawiodłem się, przez kilka godzin czekania na dalszy lot poczułem się jak w Polsce 30 lat temu. Paskudne lotnisko, pasażerowie tranzytowi nie mogą sami nigdzie chodzić tylko mają opiekuna, a w zasadzie opiekunkę, bo pogranicznicy to były same kobiety. Włoski pilot, który czekał ze mną na transfer nawet na ich widok zaczął cmokać.Wszystkie panie były bardzo uprzejme, ale na lotnisku czułem się jak po wybuchu bomby neutronowej, nikogo, ani żywej duszy. W salonie klasy biznes bardzo miła obsługa, jest herbata z cytryną i czipsy serowe o nieokreślonym smaku, o wymiarach 5 na 20 cm. Pilot z Włoch