Wiadomości
Ostatni gwałtowny spadek kursu rubla ma związek ze spadkiem sprzedaży gazu i ropy naftowej, na których rosyjska gospodarka opiera się aż w 40 proc. Te pieniądze przez lata rządów Putina nie były reinwestowane w nowoczesne technologie czy gałęzie produkcji. Żeby inwestować dalej w przemysł wydobywczy, np. w Arktyce, która jeszcze nie była eksploatowana, Rosja potrzebuje zachodnich technologii. Nie inaczej jest z produkcją sprzętu wojskowego. Przy tak dużym kryzysie gospodarki, każde tąpnięcie cen energii powoduje gigantyczne straty, odliczane już teraz na 100 mld dol. Kolejnych 200 mld dol. to efekt strat poniesionych w wyniku sankcji. Jeśli do tego dodamy jeszcze koszty utrzymania takich zależnych od Rosji krajów jak Abchazja, Osetia, Naddniestrze, Białoruś – subsydiowana przecież ostatnio przez Moskwę, Krym, czy już niedługo Donbas, to takie koszty nawet dla Stanów Zjednoczonych byłyby ciężkim ciosem.