Antoni Dudek: Demokracja inwigilacyjna
Od tygodnia polska polityka kręci się wokół podsłuchów i wygląda na to, że potrwa to tym razem znacznie dłużej. Podsłuchy były wykorzystywane w walce politycznej od dawna – wystarczy przypomnieć słynną rozmowę Lecha Wałęsy z bratem jeszcze z 1982 r. – a w III RP kilkakrotnie powodowały mniejsze lub większe kryzysy (m.in. nagrania z rozmów: Rywin-Michnik; Oleksy-Gudzowaty; Beger-Lipiński). Wygląda jednak na to, że tym razem – z uwagi na skalę wykonanych nagrań – przekroczymy pewną istotną granicę.