Kościół austriacki zachęca do zapuszczenia się na „katolicki szlak” seksualności
Kościół austriacki zachęca do zapuszczenia się na „katolicki szlak” seksualności
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Kościół austriacki zachęca do zapuszczenia się na „katolicki szlak” seksualności
Marta Brzezińska: Po tym, jak prof. Pawłowicz w ostry sposób wypowiedziała się na temat Anny Grodzkiej, rozpętała się potężna burza. Każdy, kto ośmieli się powiedzieć, że mężczyzna, który przebierze się w damskie ubrania i podda jakiejś operacji wcale nie jest kobietą, jest krytykowany za posługiwanie się mową nienawiści. Jak Ojciec ocenia wypowiedzi prof. Pawłowicz, czy choćby redaktora naczelnego Fronda.pl Tomasza Terlikowskiego?
Niestety presja nieuświadomionych klasowo mediów i Międzynarodowych Amnestii nie pozwoliła przytrzymać go dłużej. Jest to jednak dowód na to, że wymiar sprawiedliwości jest wolny działa wolno. Ta pozorna porażka może być też przekuta w kolejny sukces władzy ludowej! Bo na wolności Staruch na pewno popełni jakieś przestępstwo, w myśl leninowskiej zasady dajcie człowieka a zbrodnia się znajdzie i wtedy Rząd Ludowy będzie o 80000 zł kaucji do przodu. Cóż 80000 piechotą nie chodzi. By żyło się lepiej! By żyło się lepiej wszystkim!
Abp Leszek Sławoj Głódź w ośmiu punktach odniósł się wczoraj do listu Jana Dworaka, przewodniczącego KRRiT Publikujemy trzy ostatnie akapity zdecydowanej odpowiedzi abp Głodzia:
„One of us” to wspólna inicjatywa obrońców życia z całej Europy oraz europejskich polityków, która ma na celu zbieranie podpisów pod petycją do władz Unii Europejskiej o zaprzestanie finansowania działań, w wyniku których niszczone są ludzkie embriony. Obrońcy życia chcą prawnie zakazać UE finansowania i prowadzenia działalności, w której giną zarodki.
Napisałam dziś na Fronda.pl o liście, jaki otrzymał poseł John Godson od dr Michała Roszaka. Adwokat, niezadowolony z głosowania posła PO, nazwał go „CZARNUCHEM”. Parlamentarzysta opublikował na swoim profilu na Facebooku treść listu od Roszaka.
Sinead O'Connor zwróciła się do Bono o pomoc w nagłaśnianiu pedofilskiego procederu, którego ofiarą padły tysiące dzieci. Piosenkarka domagała się dokładnego, bezkompromisowego, szeroko zakrojonego śledztwa. Bono jednak zignorował Sinead O'Connor, co bardzo zezłościło artystkę.
- Cieszy nas wyrok sądu i mamy nadzieję, że się uprawomocni – mówi portalowi Fronda.pl Marcin Ludwicki, rzecznik Opus Dei. - My jesteśmy otwarci na rozmowy z dziennikarzami. Gdyby przed publikacją zechcieli się z nami spotkać, to informacje, które ich interesują by uzyskali. Całej tej sytuacji można było uniknąć i nie musiałaby toczyć się w sądzie - podkreśla Ludwicki.
Po liście pana doktora i adwokata Michała Roszaka, który posła Godsona określa krótkim terminem „czarnuch” powinna się – jeśli zachować standardy wypracowane przy okazji pałowania Krystyny Pawłowicz – wypowiedzieć Naczelna Rada Adwokacka, a także powstać list prawników, którzy od rasizmu adwokata się odcinają. A już bez tych standardów, ale ze zwyczajnego ludzkiego odruchu, normalni ludzie powinni mu powiedzieć, że przygłupim białasom ręki nie podają.
- Ekke Overbeek pomija zupełnie m.in. decyzje Konferencji Episkopatu Polski z marca 2012 r. Nie wspomina ani słowem depesz Katolickiej Agencji Informacyjnej, nie dostrzega artykułów na portalach katolickich w Polsce. Posądza media w Polsce – także świeckie – o zmowę milczenia w sprawie pedofilii, czemu przeczą liczne artykuły na ten temat. – Pomijanie to najczęściej stosowana w książce technika manipulacji – podkreślił rzecznik KEP.
Cały tydzień mija pod znakiem tęczy. Najpierw zaczęło się od prof. Krystyny Pawłowicz, która po prostu wyraziła swoje zdanie na temat związków osób homoseksualnych. Nic w tym dziwnego. W końcu pani poseł nigdy nie ukrywała swojego zdania, a cięty, polemiczny język stanowi jej znak rozpoznawczy od dawna. Mimo to, od razu znalazło się całe stado guwernerów dobrego smaku, których nic tak nie bulwersuje, jak wyrażenie opinii zgodnej z własnym sumieniem.
Zwolennicy związków partnerskich, od polityków, przez dziennikarzy, aż po celebrytki (przepyszny lament Edyty Górniak) zarzucają tym wszytkim, którzy sprzeciwiają się ich tęczowej wizji świata, brak toleracji. A skoro już my, katolicy, jesteśmy nietolerancyjni, to bardzo łatwo jest nam także dokleić łatkę nienawistników, którzy nie pozwalają innym realizować swojego szczęścia. Mało tego, za każdym razem, kiedy mówimy rzeczy oczywiste, jak na przykład to, że małżeństwo jest tylko i wyłącznie związkiem kobiety i mężczyzny, albo, że homoseksualizm jest grzechem, zarzuca nam się „mowę nienawiści”.
W Sejmie nie ma potrzeby, aby było pięciu wicemarszałków. Trzech, to już jest i tak powyżej uszu. Ruch Palikota nie powinien mieć swojego przedstawiciela w prezydium Sejmu. To nie jest tak, że takie pogląd jest łamaniem demokracji. Było wtedy gdyby nie dopuszczono Ruchu Palikota do wyborów. Powiem wyraźnie, że gdyby skrajnie endecki ONR miał swoją frakcję w parlamencie, to też bym był przeciwko temu, aby był w prezydium Sejmu. Wszystko musi się dziać w granicach zdrowego rozsądku. Palikot nie uzyskał przecież w wyborach jakiegoś szalonego poparcia, zwłaszcza jeśli zwrócimy uwagę na frekwencję. Oni zostali wybrani, ale nie chcemy, aby byli w kierownictwie parlamentu. Zachowania partii Palikota są dla mnie zbyt kontrkulturowe.
Przedstawimy fragment książki pt. „Inka. Zachowałam się jak trzeba” Piotra Szubarczyka. Wraz z książką znakomity spektakl „INKA 1946” Wojciecha Tomczyka w reżyserii Natalii Korynckiej-Gruz. Portal Fronda.pl jest patronem tego wydania.
Poniżej publikujemy list Marka Jurka do prezydenta Bronisława Komorowskiego: