Ekoterroryści to nie obrońcy puszczy, a ,,warszawskie paniska''
Przyjeżdżasz do pracy, przed Tobą cały dzień fizycznej męczarni. Szef może nie najlepszy, ale płaci godnie i na czas. Na utrzymaniu masz rodzinę: żonę, dzieci. I wszystko to w jeden dzień możesz stracić w imię "wyższej konieczności"! Myślisz, że to żart? Nie, witam w świecie ekoterrorystów z Puszczy Białowieskiej. Celebryci, filozofowie, freelancerzy, znawcy sztuki... gdybyśmy spojrzeli na to czym zajmują się "obrońcy puszczy" to mielibyśmy wrażenie, że zebrała się tam prawdziwa intelektualna śmietanka narodu. Ja jednak całą tą śmietankę nazwać mogę wyłącznie "warszawskimi paniskami".