Węgrzy. Tysiąc lat samotności
„Od panowania Turcji aż do czasów dzisiejszych smutek był dominującym nastrojem w narodzie" - napisał Gyula Kornis. Ten smutek wyczuwalny jest w największych węgierskich dziełach literackich ostatnich czterech stuleci. W patriotycznym hymnie Ferenca Kólcseya znajduje się prośba, by Bóg dał Węgrom, chociażby „jeden rok szczęścia". Najwybitniejszy symbolista węgierski Endre Ady pisał, że nad jego krajem unosi się wciąż „węgierski smęt". Znamienne, że kiedy Jan Paweł II przybył po raz pierwszy na Węgry w 1991 roku, w powitaniu przywołał słowa poety Józsefa Eótvósa: „niebo daje każdemu krajowi jakiś skarb" - skarbem Węgrów jest „święty smutek".