Kategoria

Wiara

Podkategoria: Wiara

Fot. Pixabay, CC0

Wiara

Studenci miażdżą moherowe stereotypy

Czy łatwo jest wierzyć w dzisiejszych czasach młodemu człowiekowi? Czy można osiągnąć karierę, kiedy jest się osobą wierzącą? Agnieszka Wardak i Michał Wierzbicki z ASK Solideo wyjaśniali, w jaki sposób łączyć wiarę z życiem studenckim.

fot. Domena Publiczna

Wiara

Św. Maksymilian Kolbe po śmierci odwiedził swoją matkę

W tomie z serii Chrześcijanie pod redakcją bp. B. Bejze opublikowane są listy Marii Kolbe, matki św. Maksymiliana. Jeden z tych listów napisany w okresie okupacji zawiera opis nadzwyczajnego spotkania. Maria Kolbe pisze, że w 1941 r., wkrótce po męczeńskiej śmierci swojego syna, o której wtedy jeszcze nie wiedziała, po przebudzeniu rozpoczęła poranną modlitwę. W pewnej chwili usłyszała delikatne pukanie do drzwi, odwróciła się i zdumiona zobaczyła swego syna Maksymiliana ubranego w franciszkański habit. Był radosny, uśmiechnięty, nadzwyczajnie piękny i promieniujący przedziwną jasnością. Pani Kolbe zaniemówiła z radości i zapytała po chwili milczenia: Synu, czy Niemcy ciebie wypuścili? Maksymilian przeszedł przez pokój, zbliżył się do okna i powiedział: Nie martw się o mnie, mamo. Tam, gdzie jestem, jest pełnia szczęścia. Po wypowiedzeniu tych słów nagle znikł. Maria Kolbe natychmiast zrozumiała, że jej syn umarł i przyszedł, aby ją o tym poinformować. Dopiero później przyszła pocztą o

Screenshot Youtube

Wiara

Warunki dobrej modlitwy wg Ojców Pustyni. S. Małgorzata Borkowska

Pustelnikiem zostawał człowiek, który w ten sposób chciał faktycznie i nieodwołalnie wyrazić swój wybór Boga. Ktoś mógłby tu chcieć dopowiedzieć „wybór Boga jako najwyższej wartości” – ale nie bójmy się użyć lepszego słowa: wybór Boga jako swojej najwyższej miłości. (Wartość jest pojęciem bezosobowym, miłość możliwa jest tylko między osobami.)

Tajemnica niesamowitych wizji ojca Klimuszki

Wiara

Tajemnica niesamowitych wizji ojca Klimuszki

Ojciec Klimuszko - jasnowidz z Elbląga Słoneczny lipcowy dzień. Dwoje dzieci zbiera w lesie poziomki. Są tak pochłonięte zabawą i rozmową, że nie zauważają nadciągającej burzy. Zaskoczone deszczem chowają się pod krzakiem. Ulewa jest jednak tak potężna, że nawet to nie chroni ich przed przemoknięciem. Mimo że znają się niemal od kołyski, chłopiec dopiero teraz zauważa na dłoni dziewczynki liczne i szpetne brodawki, które nabrzmiały od deszczu. Bez namysłu zrywa rosnące w pobliżu jaskółcze ziele i jego sokiem naciera dłonie dziewczynki. Po kilku dniach brodawki znikają bez śladu, a chłopiec zaczyna się zastanawiać, skąd przyszło mu do głowy, żeby sięgnąć akurat po to zioło