Ukraińskie uderzenie w kluczową rosyjską rafinerię
Ukraińskie drony zaatakowały w nocy 4 listopada zaopatrującą energetycznie obwód moskiewski rafinerię Łukoilu.
Kategoria
Sekcja: Wschód
Ukraińskie drony zaatakowały w nocy 4 listopada zaopatrującą energetycznie obwód moskiewski rafinerię Łukoilu.
W ostatnim czasie tylko jednej nocy udało się ukraińskim siłom dokonać skutecznego nalotu na dwie rosyjskie rafinerie, dwie bazy paliw a do tego również zakłady chemiczne, lotniska, radary i wyrzutnie OP.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump powiedział, że na obecnym etapie nie przekaże Ukrainie amerykańskich samonaprowadzających pocisków manewrujących Tomahawk.
Rosja nasila terror wobec Ukrainy – tylko w ostatnim tygodniu armia Putina przeprowadziła ponad 2700 ataków na cele cywilne i wojskowe, używając niemal 1500 dronów, 1170 bomb kierowanych i ponad 70 rakiet. Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował o skali agresji, apelując jednocześnie do Zachodu o dalsze wsparcie obrony powietrznej i sektora energetycznego przed nadchodzącą zimą.
Ukraina przeprowadziła udany atak dronowy na rosyjski port naftowy w Tuapse (Kraj Krasnodarski) nad Morzem Czarnym.
Jak czytamy na łamach „The Economist”, Ukraina zmaga się z ogromnym kryzysem finansowym. Pieniędzy starczy jej do końca lutego. Potem realne stanie się bankructwo.
Ukraina wykonała właśnie jeden z najbardziej spektakularnych ataków sabotażowych na terytorium Federacji Rosyjskiej. 31 października 2025 roku, w rejonie ramieńskim nieopodal Moskwy, ukraiński wywiad wojskowy HUR przeprowadził udaną operację specjalną, której celem był strategiczny rurociąg Kolcewoj — kluczowe ogniwo rosyjskiego systemu zaopatrywania armii w paliwa.
Pentagon miał zgodzić się na przekazanie Ukrainie amerykańskich rakiet dalekiego zasięgu Tomahawk. Ostateczna decyzja w tej sprawie należy jednak do Donalda Trumpa.
Rosja wzmacnia swoje siły na granicy z Finlandią, będącą od niedawna państwem członkowskim Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Podczas gdy Rosja od ponad trzech lat prowadzi brutalną wojnę na Ukrainie, niszcząc szpitale, szkoły i infrastrukturę cywilną, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) utrzymuje normalne relacje z urzędnikami Kremla. W ocenie ekspertów i obserwatorów międzynarodowych takie postępowanie oznacza de facto legitymizację zbrodniczego reżimu Władimira Putina i stawia pod znakiem zapytania moralną wiarygodność samej organizacji.
W nocy z 26 na 27 października doszło do jednego z najbardziej spektakularnych ataków dronowych na terytorium Rosji od początku wojny. Fala bezzałogowców uderzyła w obiekty wojskowe i przemysłowe w obwodzie moskiewskim, powodując eksplozje i pożary w kilku miejscach, w tym w bazie naftowej w Sierpuchowie, położonej zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od rosyjskiej stolicy. W sieci pojawiły się doniesienia o ewakuacji Władimira Putina z Kremla.
W nocy z czwartku na piątek Rosja znalazła się pod jednym z najintensywniejszych ataków dronowych od początku wojny. Według danych Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, Ukraina miała wystrzelić około 200 bezzałogowców, z czego ponad 30 kierowało się bezpośrednio na Moskwę.
Sytuacja na froncie w Donbasie ponownie się zaostrza. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy potwierdził, że w bronionym od wielu miesięcy Pokrowsku (obwód doniecki) znajduje się obecnie około 200 rosyjskich żołnierzy. To pierwsze oficjalne potwierdzenie ukraińskiego dowództwa, że oddziały agresora przedarły się do miasta.
Jak donoszą media, Władimir Putin znalazł się w jednym z najtrudniejszych momentów swojej politycznej kariery. Rosyjska gospodarka zaczyna się chwiać, deficyt budżetowy osiąga rekordowe poziomy, a społeczne niezadowolenie rośnie. Dodatkowo Stany Zjednoczone pod rządami Donalda Trumpa ponownie uderzyły w Moskwę nowym pakietem sankcji. Jak podaje brytyjski dziennik „The Telegraph”, na Kremlu narasta strach przed możliwością zamachu stanu.
Kibice Legii w czasie wczorajszego meczu ze Szachtarem zaprezentowali transparent przypominający o ukraińskim ludobójstwie na Wołyniu. To nie spodobało się ambasadorowi Ukrainy w Polsce, który grzmi o „prowokacyjnych transparentach”.