Masowy atak hakerski na Aerofłot. Rosyjskie samoloty uziemione
Rosyjskie media donoszą o potężnym ataku cyberataku na Aerofłot – największego rosyjskiego przewoźnika lotniczego. W wyniku ataku linie lotnicze zostały całkowicie sparaliżowane.
Kategoria
Sekcja: Wschód
Rosyjskie media donoszą o potężnym ataku cyberataku na Aerofłot – największego rosyjskiego przewoźnika lotniczego. W wyniku ataku linie lotnicze zostały całkowicie sparaliżowane.
Wieczorem 24 lipca ukraiński front doświadczył niespodziewanego i groźnego paraliżu. Systemy komunikacji satelitarnej Starlink, które od początku pełnoskalowej inwazji Rosji są filarem ukraińskiej łączności wojskowej, nagle przestały działać. Przez około trzy godziny ukraińskie oddziały pozostawały bez dostępu do łączności, a co za tym idzie – bez możliwości koordynowania działań, kierowania dronami i prowadzenia rozpoznania.
Rosyjskie media znów uderzają w Polskę, posługując się dezinformacją, manipulacją faktami i jawną propagandą. Tym razem głównym celem narracji Kremla są rzekome „masowe deportacje Ukraińców”, „ukrywana epidemia cholery” i „skażone polskie jedzenie”. Kremlowskie ośrodki informacyjne – od oficjalnej agencji TASS po tabloidy pokroju Komsomolskiej Prawdy – starają się kreować obraz Polski jako kraju pogrążonego w kryzysie społecznym, epidemiologicznym i moralnym. Cel? Osłabienie reputacji naszego państwa, wzbudzenie nieufności do polskich instytucji i podsycanie podziałów wewnętrznych.
Kreml oficjalnie ogłosił zmianę na stanowisku ambasadora Federacji Rosyjskiej w Polsce. Nowym reprezentantem Moskwy w Warszawie zostanie Gieorgij Michno – do niedawna dyrektor Departamentu Nowych Wyzwań i Zagrożeń w rosyjskim MSZ. Jego poprzednik, Siergiej Andriejew, który pełnił funkcję od 2014 roku i zasłynął m.in. kontrowersyjnymi wypowiedziami nt. historii Polski i ZSRR, został właśnie odwołany dekretem Władimira Putina.
Sytuacja na Ukrainie rozwija się w tempie zawrotnym. Dziś usiadłem pisać analizę związaną z kryzysem politycznym na Ukrainie i protestami dla jednego z wydań, z którym współpracuję, a już wieczorem była zupełnie nieaktualna.
„Jest to ogromny błąd obecnej ekipy rządzącej ... chyba największy od początku wojny. Tragedia tej sytuacji polega na tym, że ten ruch burzy zaufanie do głowy państwa” – pisze Mikołaj Susujew, komentując podpisanie przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego ustawy uderzającej w instytucje antykorupcyjne.
Dwa dni temu ukraiński parlament przegłosował, a prezydent podpisał szokującą ustawę, likwidującą niezależność instytucji zwalczających korupcję. Przeciwko działaniom ukraińskich władz protestuje społeczność międzynarodowa, ale również sami Ukraińcy. Na ulice wielu miast, w tym Kijowa, wyszli demonstranci, którzy domagają się walki z korupcją.
Ukraiński parlament przegłosował ustawę, która podporządkowuje antykorupcyjne instytucje prokuratorowi generalnemu.
W samym sercu ukraińskiej stolicy doszło do zbrodni, która może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż tylko stratę jednego z wyższych oficerów. Pułkownik Iwan Woronicz – elita Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), członek legendarnej jednostki „Alfa” i specjalista od operacji sabotażowych – został zamordowany w Kijowie. Według nieoficjalnych źródeł jego śmierć to precyzyjny atak rosyjskich służb, zemsta za działania, które od lat godzą w interesy Kremla.
W obwodzie włodzimierskim, z dala od metropolitalnego zgiełku, Rosja buduje swoje „miasto marzeń” – Dobrograd. Projekt ten nie jest jednak tylko prywatną inicjatywą Władimira Siedowa, właściciela firmy materacowej Askona, lecz częścią większej strategii Kremla. Strategii, której celem jest dezinformacja, odwrócenie uwagi od kryzysu gospodarczego i społecznego oraz przekonanie emigrantów, by wrócili do ojczyzny, gdzie – jak sugeruje propaganda – czeka ich idealne życie w duchu „wartości tradycyjnych”. Prawie, jak w idealnym świecie Świadków Jehowy.
Zamordowanie pułkownika Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Iwana Woronycza 10 lipca 2025 roku w Kijowie było szokiem dla ukraińskiej opinii publicznej. Woronycz był nie tylko wysokim rangą funkcjonariuszem, lecz także współtwórcą operacji "Pajęczyna", wymierzonej w rosyjskie lotnictwo strategiczne. Zabójca oddał w jego kierunku pięć strzałów na parkingu przed blokiem mieszkalnym.
Cyberkorpus Głównego Zarządu Wywiadowczego Ukrainy (HUR) przeprowadził 17 lipca br. najdotkliwszy jak dotąd atak na infrastrukturę cyfrową Gazpromu – koncernu, który od dekad finansuje rosyjskie operacje wojenne. Blokując dostęp do systemów dla ok. 20 tys. administratorów i instalując destrukcyjne oprogramowanie, ukraińscy specjaliści zniszczyli kopie zapasowe oraz bazy danych 390 spółek zależnych. Zahamowano działanie klastrów serwerów 1C, uszkodzono BIOS‑y i wyłączono krytyczne systemy SCADA sterujące przepływem gazu. Rosyjski gigant, pozostawiony bez możliwości szybkiej naprawy, utracił nawigację nad własną siecią przesyłową, co wywołało wewnętrzny kryzys logistyczny.
Jak podają media, Władimir Putin wchodzi w kolejną fazę wojennego szaleństwa. Według informacji agencji Reuters, rosyjski przywódca odrzucił 50-dniowe ultimatum Donalda Trumpa dotyczące zawarcia rozejmu i szykuje nową, potężną ofensywę przeciwko Ukrainie. Z ustaleń amerykańskich mediów wynika, że Kreml szykuje się do najbardziej brutalnej eskalacji od początku wojny.
„Zbrodnicza wojna Putina przybliża się do naszych granic” – napisał szef MSZ Radosław Sikorskich, informując o rosyjskim ataku, w którym ucierpiała fabryka polskiej firmy w miejscowości Winnica na Ukraina.
Tropikalne ulewy od kilku dni paraliżują stolicę Rosji. Wczoraj władze musiały zamknąć jeden z moskiewskich dworców, a pod wodą znalazło się wiele parkingów i niektóre budynki.