Wiadomości
- "Kneblowanie ust" to wygodna dla nich linia obrony. Ale gdyby mieli pewność, że napisali prawdę, nie baliby się odpowiedzialności. Nie chcę ani bankructwa gazety, ani zamykania ust. Wręcz przeciwnie. Zależy mi na tym, żeby "Wprost" wychodził jak najdłużej, bo tylko wtedy mam pewność przeprosin. Po pierwszej publikacji wystąpiliśmy z wnioskiem ugodowym. Żeby przeprosili i wpłacili 100 tys. zł na fundację ofiar wypadków. Jeżeli to zrobią, nie będzie tematu. Zatem daję im szansę. Ale po tym, co się dzieje - nie wierzę, że to zrobią. Dlatego równolegle pracujemy nad pozwem. Na razie wystąpiliśmy wyłącznie o zabezpieczenie przed sprzedażą tytułu przez właściciela komuś innemu. Jest wiele sygnałów, że "Wprost" ma gigantyczne problemy finansowe, i istnieje ryzyko, że podmiot, od którego będziemy oczekiwali, żeby mnie przeprosił, może nie mieć pieniędzy, by to zrobić. A ja chcę, żeby zgodnie z polskim orzecznictwem, przeprosili tam, gdzie to kłamstwo było powtórzone: we wszystkich telewizjac