Terlikowski: Wybór za Tuskiem czy za Jezusem jednak dość prosty!
Wybór przed jakim stali posłowie PO był bowiem niezwykle prosty. Mogli oni wybrać wierność Chrystusowi w Kościele bądź wierność Donaldowi Tuskowi i postępowej opinii publicznej. Tertium non datur. Ten pierwszy wybór prowadzi do zbawienia, ten druga, co najwyżej do szansy na mandat i cztery lata diet poselskich. I chyba tylko głupiec może zaryzykować zbawienie dla diet czy choćby pochwał od „Gazety Wyborczej”. I w tym sensie posłowie, którzy bronili rodziny już wygrali. A ci drudzy, cóż, zawsze mają szansę na nawrócenie, publiczną pokutę i powrót do Pana Boga.