Wiadomości
„Sumień łamać nie wolno. Partie słusznie nie chcą tego robić. Ale w sprawie związków partnerskich sumienie nie ma nic do rzeczy. Nie chodzi przecież o to, czy ludzie będą żyli w związkach niesakramentalnych i czy będą uprawiali niesakramentalny - także homoseksualny - seks. Gowin, Godson ani nawet Krystyna Pawłowicz nie mają dość odwagi, żeby proponować zakaz i penalizację stosunków homoseksualnych, co - jak rozumiem - jest ich sumieniu najbliższe i zaledwie kilkadziesiąt lat temu należało do chwalonej przez Kościół europejskiej normy. Tego projekty nie dotyczą. Chodzi tylko o to, kto z posłów się zamelduje pod sztandarem proboszcza czy biskupa i kogo w kampanii wyborczej księża będą zwalczali, a kogo pochwalą” - oznajmił Żakowski. A gdyby iść dalej jego tropem, to trzeba powiedzieć, że w głosowaniu chodziło o to kogo poprzez Żakowski z innymi liberałami obyczajowymi. I o żal, że jednak ich siła nie jest tak duża, by zmusić każdego, by uznał, że homoseksualizm jest normą, i że każdy, p