Rosja
Zwycięstwo Wołodymyra Zełenskiego w wyborach prezydenckich na Ukrainie to dla Moskwy znacznie lepsza informacja niż ewentualna reelekcja Petra Poroszenki. Z punktu widzenia Kremla obecny prezydent to „partia wojny”, zaś przyszły to niewiadoma. Choć Moskwa ostrożnie podchodzi do sytuacji w Kijowie, widać że żyje tam nadzieja na nowe otwarcie w stosunkach z Ukrainą. I już Rosjanie próbują ustawiać sobie początek współpracy z Zełenskim. Z jednej strony wprowadzili sankcje na eksport ropy i paliw na Ukrainę oraz sugerują wydawanie paszportów rosyjskich mieszkańcom okupowanej części Donbasu, z drugiej mówią, że są gotowi do rozmów.