Tylko u nas
Tak wiernej opozycji w Polsce możemy tylko Niemcom pozazdrościć. I nie chodzi tu o jednego posła z mniejszości niemieckiej zasiadającego obecnie w Sejmie ale o dziesiątki posłów, senatorów i działaczy struktur lokalnych, oddanych bez reszty Bundesrepublice. Kanclerz Angela Merkel ma w kim wybierać, tym bardziej teraz, kiedy Grzegorz Schetyna zdaje się składać do grobu pozostałości po Platformie Obywatelskiej, a do drugiej politycznej ligi spada formacja Ryszarda Petru. Jeśli obydwie te partie chcą przetrwać, muszą się wykazać i udowodnić swoją przydatność. Użyteczni chcą też być liderzy i politycy formacji pozaparlamentarnych. I tak się właśnie dzieje: wykazują się i biją pokłony w kierunku Berlina, jak przykładni muzułmanie, co najmniej pięć razy dziennie.