Słowo Boże na poranek: Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza
Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, zdejmie hańbę ze swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, zdejmie hańbę ze swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł
Franciszek urodził się 7 kwietnia 1506 r. na zamku Xavier w kraju Basków (Hiszpania). Jego ojciec był doktorem uniwersytetu w Bolonii, prezydentem Rady Królewskiej Navarry. W 1525 r. Franciszek podjął studia teologiczne w Paryżu. Po uzyskaniu stopnia magistra przez jakiś czas wykładał w College Domans-Beauvais, gdzie zapoznał się z św. Piotrem Faberem (1526), zaś w kilka lat potem (1529) ze św. Ignacym Loyolą.
Po Mszy świętej odprawionej przez papieża w porcie w Bejrucie, cztery osoby duchowne podzieliły się z wysłannikiem Vatican News swoimi wrażeniami z pierwszej podróży apostolskiej papieża do Kraju Cedrów. Pokój, jedność, braterstwo, przyszłość: oto bogactwo przesłania, którego nikt nie zapomni.
„Chrześcijaństwo nie jest religią ‘otwartości’. Jest religią prawdy, która nas wyzwala; religią miłości, która ma granice; religią nadziei, która wymaga wyboru. Otwartość, która nie wie, co chronić, nie jest cnotą – jest głupotą, która naraża na zniszczenie to, co najcenniejsze” – przypomina o. prof. Dariusz Kowalczyk.
W samolocie, w drodze powrotnej z Libanu do Rzymu Leon XIV spotkał się z dziennikarzami i mówił o roli Stolicy Apostolskiej, która pracuje „za kulisami” nad negocjacjami pokojowymi, aby strony odłożyły broń. W odniesieniu do Ukrainy podkreślił zaangażowanie Europy oraz znaczenie możliwej roli Włoch. Odpowiedział, na pytanie o to, jak zareagował na wybór podczas konklawe oraz o swoją duchowość: oddać życie Bogu i pozwolić, by to On był „szefem”.
„Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?” - ktoś zadaje Chrystusowi pytanie. Chociaż jest to tylko pytanie, po sposobie jego zadania możemy się domyślić postawy pytającego. Najprawdopodobniej był o tym przekonany; być może nie dowierzał, być może oczekiwał, że Jezus zaprzeczy rozpowszechnianym pogłoskom. Można się domyślać, że człowiek ów pragnął, by liczba zbawionych była wielka, obawiał się jednak, czy tak naprawdę będzie. Nie wdając się w dalsze domysły na temat motywów i przekonań pytającego, spróbujmy sami poszukać odpowiedzi.
Litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa
Melchior Chyliński urodził się 6 stycznia 1694 r. we wsi Wysoczka (woj. poznańskie) w rodzinie szlacheckiej. Jego rodzice Arnold Jan i Marianna Kierska wychowali go w wierze chrześcijańskiej. Do chrztu podawało go dwoje bezdomnych z przytułku sąsiadującego z majątkiem rodzinnym. Prawdopodobnie odwiedzając ich, młody Melchior poznał trudny los ludzi ubogich. Ukończył szkołę parafialną w Buku, a następnie kolegium humanistyczne jezuitów w Poznaniu, założone przez ks. Jakuba Wujka, autora polskiego przekładu Biblii. W 1712 roku zaciągnął się do wojska, prawdopodobnie jako zwolennik króla Stanisława Leszczyńskiego, gdzie przez trzy lata doszedł do stopnia oficerskiego i został komendantem chorągwi (w tej kwestii biografowie nie są zgodni; niektórzy uważają, że służył w rajtarii króla Augusta II Sasa, pod marszałkiem Joachimem Flemmingiem).
"Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli"
Trzy dni ciemności. W objawieniach Maryjnych pojawiają się jak refren dziwne słowa o dniach ciemności - łącznie trzech. Według Księgi Apokalipsy trzy dni ciemności stanowią zawartość jednej z siedmiu czasz, którą na ziemię wyleją aniołowie: „A piąty wylał swą czaszę na tron Bestii i w jej królestwie nastały ciemności" (Ap 16, 10).
Pytanie: Rekolekcjonista mówił bardzo pięknie o miłosierdziu Bożym. Ale pomyślałem sobie wtedy, że Ewangelia uczy również o piekle. Jak pogodzić ze sobą obraz Boga przebaczającego z obrazem Boga mściciela, który wymierza straszliwą karę grzesznikowi? To raz. A po drugie: ja nie wyobrażam sobie, żebym mógł być szczęśliwy w niebie, mając świadomość, że choćby jeden człowiek jest skrajnie nieszczęśliwy. Bo jak mi wiadomo, o karze potępienia wiecznego uczy Kościół, że skrajnie unieszczęśliwia człowieka. Zresztą i Ewangelia mówi, że będzie tam „płacz i zgrzytanie zębów”.
Św. Szarbel uczy nas zachowań, które są sprzeczne z postawami ogółu. Lecz właśnie dlatego tak nas pociągają, bo są jak świeża i czysta woda, której pragną wędrujący przez pustynię. Leon XIV mówił o tym przy grobie libańskiego świętego pustelnika. Jego przemożnemu wstawiennictwu zawierzył jedność Kościoła i pokój na świecie, a w szczególności w Libanie i na Bliskim Wschodzie.
„Wszystkie przejawy nieludzkiej, brutalnej i zadającej ludziom cierpienie kultury, a raczej antykultury, są konsekwencją odwrócenia się człowieka od Boga. Być może również konsekwencją braku wrażliwości czy uśpienia uczniów Chrystusa - od pasterza, po ostatnią owcę. To wszystko powinno nam otwierać oczy, rzucać nas przed Bogiem na kolana i uwrażliwiać na prawdę o tym, że albo Bóg, albo unicestwienie” – mówi portalowi Fronda.pl ks. prof. Robert Skrzypczak, zwracając uwagę na znaki, które wedle Ewangelii poprzedzą powtórne przyjście Chrystusa. (Pierwotnie na Fronda.pl: 29.11.2022)
Karol de Foucauld - znak pustyni. Podjął on próbę radykalnego naśladowania Jezusa z Nazaretu, pociągając do Niego innych swoim życiem w duchu ewangelicznego ubóstwa.
Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i z Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim