Terlikowski: Jak ks. Lemański na pogrzebie Władysława Bartoszewskiego się lansował
Zacznijmy od ustalenia faktów. Ks. Lemański mógł odprawić mszę świętą, bowiem rekurs, który złożył uchylił wykonanie kary. Z faktu jednak, że coś zrobić można nie wynika, że zrobić to należy. I z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia w tym przypadku. Publicznego odprawienia mszy świętej pogrzebowej, i to gdy wiadomo, że będzie ona transmitowana lub omawiana przez wszystkie telewizje trudno nie uznać za prowokację. Ks. Lemański musiał wiedzieć, że to właśnie jego obecność w katedrze będzie szeroko komentowana i przesłoni (i tak się w wielu miejscach stało) pogrzeb i samego zmarłego. A jednak zrobił to. Zagrał pamięcią Władysława Bartoszewskiego, jego pogrzebem i mszą świętą. Zrobił sobie lans na rzeczach świętych.