Trzaskowski na szefa PO? Prezydent stolicy zabrał głos
„Mamy przewodniczącego, cieszy się poparciem w partii. Ja zajmuję się Warszawą” – powiedział Rafał Trzaskowski pytany o to, czy zamierza przejąć władzę w Platformie Obywatelskiej.
Kategoria
Podkategoria: Polityka
„Mamy przewodniczącego, cieszy się poparciem w partii. Ja zajmuję się Warszawą” – powiedział Rafał Trzaskowski pytany o to, czy zamierza przejąć władzę w Platformie Obywatelskiej.
1. Sobotnia prezentacja programu Platformy przez Borysa Budkę i Rafała Trzaskowskiego spowodowała falę krytyki nie tylko ze strony przeciwników tej partii ale także innych partii opozycyjnych.
Policjanci KWP w Rzeszowie i CBŚP dotarli do miejsca, gdzie produkowano metamfetaminę, zlikwidowali laboratorium, zabezpieczając ponad 3 kg tego narkotyku oraz hurtowe ilości substancji służących do jego produkcji. W Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu 3 podejrzanych usłyszało zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i wytwarzania narkotyku.
– Zrobili show, podczas którego dobrze zaprezentował się Rafał Trzaskowski. Ma być alternatywą dla wyborców liberalno-lewicowych. Prezydent stolicy, który nie ma czasu na tworzenie ruchu Nowej Solidarności, prawdopodobnie przygotowuje się do przejęcia PO. W związku z tym trzeba było zrobić event polityczny, podczas którego pokazał się jako sprawniejszy od Borysa Budki – powiedział na antenie Polskiego Radia Marek Sawicki.
Z Borysa Budki postanowił zadrwić sobie nawet Robert Biedroń. Lider Wiosny przypomina, że Platforma Obywatelska ogłasza „zjednoczenie opozycji” za każdym razem, kiedy sama ma problemy.
Na fali sporu w Porozumieniu oliwy do ognia postanowił dolać wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL, który wprost zaprosił Jarosława Gowina do współpracy. Polityk przekonuje, że w czasie negocjacji dot. terminu wyborów prezydenckich wicepremier zachował się „jak mąż stanu” i jest dla niego miejsce w opozycji.
Szef klubu PiS Ryszard Terlecki odniósł się do konfliktu, jaki trwa w Porozumieniu. Wicemarszałek Sejmu przyznał, że władze PiS patrzą na ten kryzys z niepokojem, a działania Jarosława Gowina mogą doprowadzić jego ugrupowanie do politycznego niebytu.
Trwa spór o władzę w Porozumieniu. Jak już informowaliśmy, Jarosław Gowin postanowił nie wziąć udziału w posiedzeniu Rady Koalicyjnej. Według informacji Onetu lider Porozumienia miał postawić ultimatum prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu, grożąc mu rozpadem Zjednoczonej Prawicy.
W niecodzienny sposób zakończyła się dzisiejsza poranna rozmowa w RMF FM. Gościem Roberta Mazurka był poseł Kamil Bortniczuk. Gospodarz stwierdził jednak, że politykowi nie da się zadać żadnego pytania i wyszedł ze studia, a Bortniczuk pozostając samemu na antenie dokończył swoje wystąpienie.
W tym tygodniu odbędzie się posiedzenie Rady Koalicyjnej, na którym liderzy Zjednoczonej Prawicy mają omówić sporne kwestie. Swój udział w posiedzeniu Rady zawiesił jednak lider Porozumienia Jarosław Gowin. W ugrupowaniu trwa spór, a pretensje do wykonywania obowiązków prezesa rości sobie Adam Bielan.
Kolejne bolesne ciosy zbiera Borys Budka po katastrofalnej konwencji, jaką Platforma zorganizowała w ub. sobotę. Tym razem z lidera PO zadrwił sobie Szymon Hołownia, który zaproponował mu, aby przed budowaniem koalicji zorganizował najpierw kuriera.
Kamil Bortniczuk, który decyzję o wyrzuceniu go z Porozumienia uważa za bezprawną, ujawnił na antenie RMF FM informacje o negocjacjach Jarosława Gowina z liderami opozycji. Wicepremier miał już w kwietniu próbować zmienić front i przejść na stronę opozycji.
Borys Budka stwierdził dziś ironicznie w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że nie widzi problemu, aby Szymon Hołownia został prezydentem, premierem, ministrem czy… prymasem. Komentując tę wypowiedź prof. Przemysław Czarnek zauważył na antenie Jedynki Polskiego Radia, że wynika ona najpewniej z rozchwiania nerwowego, jakie jest skutkiem fali krytyki z wszystkich stron po sobotniej konwencji.
Lider PO Borys Budka zabrał głos w sprawie aborcji na życzenie. Polityk w rozmowie z „Rzeczpospolitą” zamiast jednak wypowiedzieć się jasno, zaczął kluczyć.
W czasach „przedpandemicznych” mówiło się, że PiS może bezkarnie popełnić dowolną głupotę, bo i tak za chwilę z pomocą pośpieszy najgłupsza na świecie opozycja. Właściwie ta zasada działa do dziś, ale już nie na wszystkich, w każdym razie nie na mnie. Nie zapominając o głupocie i zbrodni, której dopuszcza się PiS od blisko roku, mogę jednak z czystym sumieniem pośmiać się z najnowszej konwencji… no właśnie nawet nie bardzo wiem czyjej. Jako pierwszego usłyszałem prezydenta Trzaskowskiego i on dużo opowiadał o ekologii, do czego natychmiast Internet domalował pejzaż z rurą „Czajki” skierowaną do Wisły. O ile mnie pamięć nie zawodzi, to Trzaskowski miał budować drugą „Solidarność” obok, czy naprzeciw PO, ale skończyło się na 47 wersjach „ruchu społecznego”.