Rodzina
- Zawsze byłem "za wyborem", lecz zaczęło mnie męczyć pytanie. Jestem przeciw karze śmierci, ponieważ zawsze istnieje niewielka szansa, że zostanie wykonany wyrok na niewinnej osobie i nie wierzę, by Państwo miało prawo do decydowania o zabiciu swego obywatela. Czy w takim radzie nie powinienem otaczać takim samym szacunkiem rozwijającego się ludzkiego życia? Na wszelki wypadek? Możecie nie uznawać ludzkiego płodu na początkowym etapie ciąży za człowieka, mimo iż ma unikatowe DNA, a nauka wynajduje sposoby na ocalenie życia coraz wcześniej urodzonych wcześniaków. Jednak trudno zrozumieć tych, którzy głoszą wagę "naukowości" w debatach publicznych i prawodawstwie, a jednocześnie arbitralnie wyznaczają granicę, definiującą kiedy można zakończyć ludzkie życie, a kiedy staje się warte ocalenia. Im więcej myślę o problemie, tym straszniejszy się wydaje...