Nafciarze wciąż spłacają dług wobec Kremla
Rosyjska władza musi stabilizować nastroje społeczne, więc nie można pozwolić na drastyczne podwyżki cen podstawowych usług i produktów. Jak na przykład paliwo. Już przed początkiem nowej kadencji Władimir Putin uzyskał od naftowych koncernów zapewnienie, że będą hamować wzrost cen paliw w okresie przedwyborczym. Wybory zostały „wygrane”, potem przyszło podniesienie wieku emerytalnego i nastroje antyrządowe znów się nasiliły. Spada poparcie dla premiera, rządu czy prezydenta. W tej sytuacji nie można pozwolić na jakiekolwiek zjawiska ekonomiczne i socjalne, które podgrzeją dodatkowo sytuację. Stąd jednogłośna zgoda naftowych tuzów, aby co najmniej do końca roku nie podnosić cen na paliwa.