Moskwa grozi: Stałą bazę USA w Polsce weźmiemy na cel
Jeżeli w Polsce powstanie amerykańska stała baza wojskowa, to Rosja weźmie ją na swój cel - przekonuje moskiewski dziennik ,,Izwiestija''.
Kategoria
Podkategoria: Rosja
Jeżeli w Polsce powstanie amerykańska stała baza wojskowa, to Rosja weźmie ją na swój cel - przekonuje moskiewski dziennik ,,Izwiestija''.
Obecność Władimir Putina na uroczystościach rocznicowych powstania wywiadu wojskowego, jak też słowa, które padły tam z jego ust, jednoznacznie wskazują, że w GRU nie będzie czystek po serii wpadek w ostatnich miesiącach. Wywiad wojskowy realizuje to, co mu poleci Kreml i wywiązuje się z tego na tyle dobrze i lojalnie, że wciąż ma zaufanie Putina. Co więcej, zapowiedź powrotu do starej nazwy służby, wpisuje się w agresywną politykę Kremla – także w sferze symbolicznej.
Po raz drugi w tym tygodniu białoruski dyktator skomentował plany rozmieszczenia w Polsce stałej amerykańskiej bazy wojskowej.
Narzucona przez Rosję narracja strategiczna zaciera granice między wojną a pokojem, między działaniami ofensywnymi a defensywnymi. Kluczowym jej elementem jest kształtowanie obrazu Rosji jako ofiary cynicznej gry Zachodu oraz narzucanie opinii, że jest to wojna dwóch stron stosujących adekwatne środki – pisze Piotr Żochowski w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „GRUpa Putina”.
Po trzech latach operacji wojskowej w Syrii należy stwierdzić, że Rosja osiągnęła cel, jakim było uratowanie reżimu sojusznika, Baszara al-Asada. Nie udało się natomiast przywrócić kontroli nad całością kraju, a przynajmniej najważniejszymi regionami. Główne źródła dochodów (ropa i gaz) są kontrolowane przez Kurdów wspieranych przez USA. Na północy głównym problemem dla Moskwy i Damaszku pozostaje Turcja, która okupuje część kraju, nie zgadza się na zniszczenie rebelianckiej enklawy Idlib i chce zdusić wszelkie próby kurdyjskiej autonomii w północnej Syrii. Największym problemem będzie jednak dla Kremla presja izraelsko-amerykańska na zmniejszenie lub zupełną eliminację wpływów Iranu w Syrii. Dopóki w Syrii będą Irańczycy, dopóty będą tam Amerykanie. A to ich usunięcie jest strategicznym celem Moskwy. Z kolei wyjście Irańczyków zagroziłoby władzy Asada, którego ostatnie militarne sukcesy możliwe były tylko dzięki dużemu zaangażowaniu sił lądowych Hezbollahu, Iranu i szyickich milicji.
Zachodnia opinia publiczna tak często informowana była o działalności rosyjskich agentów, hakerów czy trolli, że zaczęła już wierzyć we wszechwładzę rosyjskiego wywiadu. Każdy element rzeczywistości, który nie pasuje do naszej wizji, przedstawić można jako pochodną rosyjskich działań – pisze Przemysław Mrówka w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „GRUpa Putina”.
Udział mongolskich żołnierzy w przeprowadzonych we wrześniu wielkich rosyjskich manewrach Wostok-2018 nie był przypadkowy. Obecne władze w Ułan Bator starają się zacieśniać współpracę z Moskwą, także w sferze bezpieczeństwa. Mongolia nie ma zresztą za bardzo innego wyjścia, będąc wciśnięta między Rosją a Chiny.
Generalnie wśród analityków pojawiają się dwie zasadnicze koncepcje tłumaczące postawę Rosji w sprawy Północnej Korei. Jedna postrzega politykę Kremla jako wyłącznie pochodną konfliktu na linii USA-Rosja. Polityka Kremla nastawiona jest na wspieranie, gdziekolwiek to możliwe, wrogów i przeciwników Ameryki, o ile nie zagraża to samej Rosji. Tym samym Kreml po latach przerwy powrócił do taktyki z czasów zimnej wojny. Półwysep Koreański, jak Ukraina, Syria, Afganistan czy Wenezuela to arena, na których toczyć ma się bój o dominację nad światem.
Rosja skupuje rekordowe ilości złotego kruszcu. Jak informują media, w skarbcu Kremla znajduje się aż 17 proc. światowych rezerw złota.
Po zakończeniu zimnej wojny 30 lat temu Rosja ponownie stała się głównym zagrożeniem dla Europy i zapłaci bardzo wysoką cenę za swoją agresję – powiedział minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Jeremy Hunt podczas przemawiania w think tanku Policy Exchange.
22 października Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zatrzymała biznesmena Tymofija Nahornego, który na zlecenie rosyjskiego wywiadu miał założyć kolejną prorosyjską partię. Nowa siła polityczna miała wziąć udział w wyborach, lobbować na rzecz interesów Rosji oraz szkodzić wejściu Ukrainy do Unii Europejskiej i NATO.
Rzecznik prasowy Kremla, Dmitrij Pieskow z "zaniepokojeniem" stwierdził, że Rosja "nie widzi chęci poprawy ze strony Ukrainy". Moskwa chce zmusić Kijów do "poprawy relacji z Rosją" oraz "okazania chęci współpracy". Jak? Za pomocą sankcji.
W ubiegłą sobotę z wojowniczym przemówieniem przed irańskim parlamentem wystąpił prezydent Hasan Rouhani, który uznał, że zbudowanie koalicji państw występujących przeciw amerykańskim sankcjom jest wielkim sukcesem Teheranu. Temperatura jego wystąpienia miała jednak za cel skrycie rzeczywistego obrazu sytuacji.
We czwartek przebywał w Moskwie włoski premier Giuseppe Conte. Spotkał się na Kremlu z przedstawicielami rosyjskiej elity, z prezydentem Putinem na czele, w towarzystwie włoskich biznesmanów obejrzał (na ekranie telewizora) otwarcie wspólnego włosko – rosyjskiego przedsięwzięcia związanego z budową silników elektrycznych oraz miał konferencję prasową. Klimat rozmów chyba trochę popsuła podana przez rosyjskie agencje informacja, że włoski gigant paliwowy Eni, wycofał się ze wspólnych z rosyjskim Rosnieftem planów poszukiwania oraz eksploatacji złóż ropy położonych w szelfie Morza Czarnego i na Morzu Barentsa.