TYLKO U NAS! Marek Budzisz: Moskwa będzie chciała obalić Łukaszenkę
O gospodarczym wymiarze rozmów rosyjsko – białoruskich, które miały miejsce pod koniec tygodnia w Soczi można powiedzieć, że z punktu widzenia Mińska nie przyniosły one przełomu. Rosjanie zapowiedzieli przedłużenie kontraktu na dostawy gazu do końca roku (dotychczas obowiązujący kończył się ostatniego dnia lutego) oraz cenę. Białoruś ma płacić 127 dolarów za 1000 m³, czyli mniej niż Moskwa pierwotnie proponowała (padały kwoty powyżej 150 dolarów), ale też sporo więcej niż chciał Mińsk (Łukaszenka chciał aby ceny za gaz były zbliżone do cen w Smoleńsku, czyli 90 dolarów). Jeśli idzie o ropę naftową, to rosyjscy negocjatorzy okazali się nieugięci. W tym, znacznie istotniejszym dla białoruskiej gospodarki obszarze ustępstw nie będzie i dwie tamtejsze rafinerie będą musiały zaopatrywać się w surowiec płacąc ceny światowe, a może nawet wyższe, bo rosyjscy dostawcy mają faktyczny monopol. Zakup przez Mińsk 80 tys. ton ropy norweskiej w porównaniu z zaplanowanymi na ten rok dostawami z Rosji