Wiadomości
Najczęstszym zarzutem wytaczanym obrońcom życia jest ten, że skupiają się oni tylko na dzieciach nienarodzonych, a w ogóle nie interesują się matkami czy dziećmi już urodzonymi. W medialnych pyskówkach teza ta pojawia się zawsze po to, by pokazać hipokryzję środowisk pro-life. Tyle że teza ta być może jest i efektowna i bardzo lubiana przez środowiska lobbujące za dostępem do aborcji, ale niewiele ma wspólnego z prawdą. Dość wspomnieć o domach samotnej matki prowadzonych przez siostry zakonne, fundacjach mających chrześcijańskie korzenie i kierujących się chrześcijańskimi wartościami, oknach życia, czy w końcu osobach i instytucjach, które zajmują się konkretną pomocą kobietom w ciąży czy tuż po porodzie. Zdaję sobie sprawę, że jest to pomoc ciągle niewystarczająca, niemniej nie można udawać, że ona nie istnieje. Ale środowiskom proaborcyjnym tak jest łatwiej. Dla kobiet, które znalazły się w trudnej sytuacji, dla których z jakichś powodów ciąża w danym momencie radością nie jest, mają