Wiadomości
Dwie placówki w Warszawie, jedna w Toruniu, Krakowie i niebawem w Opolu. Powoli przybywa banków mleka kobiecego w Polsce, czyli profesjonalnych laboratoriów, które zajmują się pozyskiwaniem kobiecego pokarmu od mam karmiących swoje dzieci, jego bezpiecznym przechowywaniem i dostarczaniem potrzebującym dzieciom. I bardzo dobrze, bo ciągle wiele jest dzieci, które z rozmaitych powodów losowych nie mogą być po urodzeniu karmione przez własne mamy. Często są to wcześniaki czy chore noworodki. Idealnie by było, gdyby z takiego mleka korzystać mogły także mamy, które mają z początku trudności z karmieniem piersią (a to też nie są rzadkie przypadki). I wtedy zamiast sztucznej mieszanki można by od razu podać noworodkowi matczyny pokarm. Na razie to jednak sfera marzeń, bo priorytetem jest zapewnienie mleka kobiecego najbardziej potrzebującym. A jest to o tyle trudne, że pokarm ten ciągle jest na wagę złota. Brak placówek to nie jedyny problem. Brak także świadomości, że własnym pokarmem karmi