Wiadomości
W całym ferworze kampanii wyborczej, a później samych wyborów praktycznie niezauważona została wypowiedź prezydenta Czech Milosza Zemana, który już kilkakrotnie przestrzegał przed migrantami ekonomicznymi napływającymi do Europy na skalę niespotykaną od II wojny światowej. I nie można nawet specjalnie się dziwić, że ta wypowiedź przeszła bez jakiegoś nadzwyczajnego echa, gdyż była to opinia politycznie niepoprawna, niespójna z dyktatorskim przekazem płynącym z Berlina i Brukseli. Wypowiedź ta kolejny raz łamie mit „biednych”, „nieszczęśliwych”, „uciekających przed wojną” tzw. uchodźców.