Wiadomości
Biskupi krytykują ustawę o leczeniu niepłodności nie dlatego, że agitują za jakąś konkretną partią, a dlatego, że stoją na straży szacunku dla życia ludzkiego. Wskazują na zagrożenia, jakie ustawa za sobą niesie, bo są obywatelami i mogą publicznie podzielić się swoimi wątpliwościami. „Gazeta Wyborcza”, ani sprzyjające jej media na szczęście nie mają takiej władzy, by krytykom złej ustawy zamknąć usta. I nawet jeśli Kościół i państwo mają poprawne relacje, nie oznacza to, że Kościół nie ma prawa reagować na ewidentne zło i przed nim przestrzegać.