Wiadomości
Nowe tony ze strony naszego niemieckiego sąsiada mieszają się ze starymi. Widać, że nawyk czytania tylko jednej polskiej - niezmiennie od swych narodzin wyborczej - gazety, odbił się na poglądach i świadomości niemieckich mediów, zresztą także tych funkcjonujących w naszym kraju. Kiedy Gerhard Gnauck pisze o Komorowskim, jako „bardzo lubianym prezydencie”, to przeczy sam sobie, bo gdyby był on tak bardzo lubiany, to chyba by nie przegrał z młodym, mało wcześniej znanym w Polsce kandydatem. Ale Gnauck to inteligentny dziennikarz i zdaje się rozumieć swój błąd, skoro pisze zarazem, że mylące były „lśniące foldery zagranicznych izb gospodarczych” działających w Polsce. Wbrew temu, co sugerują proplatformiane telewizje (a więc wszystkie poza Trwamem i Republiką), nie ma w świecie żadnego masowego ataku na polskiego Prezydenta Elekta, co nie znaczy oczywiście, że wszystkim się on podoba. Znamienne jest, że wielki i opiniotwórczy dziennik niemiecki (czytany w 130 krajach!) „Die Welt” co parę