Porozumienie z Mińska, czyli koncert mocarstw
Kilka dni temu zostało zawarte drugie porozumienie z Mińska, w ramach którego państwa negocjujące kształt nowego ładu w Europie Wschodniej zgodziły się na rozwiązania skrajnie niekorzystne z punktu widzenia polskiego interesu narodowego. Niemcy i Francja przyjęły postawę otwarcia się na propozycje rosyjskie, o czym już od dłuższego czasu otwarcie mówiła Angela Merkel. Brak aktywności polskiej dyplomacji powoduje, że ponownie o naszym regionie rozmawia się bez nas, mimo że podobno jesteśmy najważniejszym państwem na obszarze między Odrą a Kaukazem.Przypomnijmy, że od pewnego czasu widać wyraźny rozdźwięk pomiędzy Niemcami a Stanami Zjednoczonymi w kwestii ukraińskiej. Berlin ewidentnie nie życzy sobie podejmowania przez Amerykanów jakichkolwiek działań, chcąc samodzielnie dogadać się z Moskwą. Merkel optuje za zawieszeniem broni i wyznaczeniem linii demarkacyjnych, uzasadniając to koniecznością „powstrzymania rozlewu krwi”. Porozumienie z Mińska ostatecznie okazało się wdrożeniem w życi