Wiadomości
Targowisko ciągnie się kilometrami. Znajduje się tuż przy granicy Republiki środkowo afrykańskiej z Kamerunem, a to miejsce gdzie spełniają się marzenia i można zarobić, afrykański Nowy Jork, no to zjeżdżają się tu tłumy. Przy drodze ściskają się, nachodzą na siebie małe sklepy sprzedające wszystko, od przeterminowanych leków po płaty wysuszonego mięsa z gratisowymi muchami. Te sklepy to rozpadające się, prowizoryczne budki, skonstruowane ze śmieci, błota, plastiku, drewna i blachy. Na czerwonej drodze tłum, przez który od czasu do czasu trąbiąc przeciska się ciężarówka albo motor. Pył wzbijany przez koła i stopy jest tak gęsty, że zamienia się w czerwoną mgłę,w której wszyscy brodzimy, która osiada na bosych dzieciach wracających przez targowisko do domu, na ich niebieskich mundurkach szkolnych, mgła, która powoduje, że światło staje się rdzawe.