Przyjdź na debatę pt. "Gdzie jest szatan"
Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl oraz Piętro 1- przestrzeń spotkań Centrum Myśli Jana Pawła II zapraszają na debatę „Gdzie jest szatan?”
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl oraz Piętro 1- przestrzeń spotkań Centrum Myśli Jana Pawła II zapraszają na debatę „Gdzie jest szatan?”
Rada mimo tego, ze doskonale zna dramatyczną sytuację związaną z płatnościami (grożącą wręcz niewypłacalnością Komisji), zdecydowała się jednak na propozycję cięć w projekcie budżetu przedstawionym przez KE o 0,6 mld euro jeżeli chodzi o zobowiązania (ze 145,6 mld euro do 145 mld euro ) i aż o 2,1 mld euro jeżeli chodzi o płatności (ze 142,1 mld euro na 140 mld euro).
Ewa Kopacz w programie Tomasz Lisa "Tomasz Lis na żywo" w TVP2, również podsunęła takie rozwiązanie, twierdząc, że ewentualna decyzja ws. wydalenia rosyjskich dyplomatów zostanie podjęta, gdy porozmawia ona ze wszystkimi, z którymi musi ją skonsultować. - Chciałabym mieć pełną wiedzę na ten temat; decyzję będziemy podejmować po tej rozmowie - tłumaczyła.
We wtorek wieczorem odbyło się posiedzenie połączonych Komisji Spraw Zagranicznych oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka, któremu przewodniczył poseł Robert Tyszkiewicz (PO). Przewodniczący w pewnym momencie zarządził, że prawo do głosu będzie miała tylko jedna osoba, która przedstawi stanowisko przeciw konwencji i jedna, opowiadająca się za ratyfikacją dokumentu.
Na wtorkowym posiedzeniu połączonych Komisji Spraw Zagranicznych oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka prowadzący obrady poseł Robert Tyszkiewicz (PO) narzucił tryb prac uniemożliwiający rzetelną debatę nad Konwencją Rady Europy. Na posiedzenie przybyli liczni przedstawiciele organizacji prorodzinnych i pro-life oraz niewielka liczba działaczy ruchu feministycznego i gejowskiego. Prawdopodobnie po to, aby ta dysproporcja nie rzuciła się przesadnie w oczy, przewodniczący Tyszkiewicz zarządził, że po omówieniu wniosków o poprawki da możliwość wypowiedzenia się jednej osobie popierającej konwencję oraz jednemu jej przeciwnikowi. Trudno nie uznać tego trybu za formę blokowania dyskusji, zwłaszcza, że nikogo nie uprzedzono o takim sposobie prowadzenia obrad, przez co niemożliwe było wcześniejsze wypracowanie wspólnego stanowiska w sprawie. Chcąc umożliwić zabranie głosu większej liczbie gości, posłowie PiS zgłosili wniosek o zmianę trybu prowadzenia obrad, jednak głosami PO i lewicy wniosek
Historia brata bł. Jerzego Popiełuszki jest następująca: "Piętnaście lat temu pana Józefa zabolał język. Poszedł do dentysty. Ten obejrzał zgrubienie na języku i odesłał pacjenta do szpitala. Pobrano wycinek. Okazało się, że jest to złośliwy nowotwór. Lekarze proponowali natychmiastową operację. W tamtych czasach polegało to na wycięciu kawałka języka" - pisze "Fakt".
Afera hazardowa spowodowała, że ustawę o grach hazardowych uchwalono w przyśpieszonym tempie. Obowiązuje ona od 1 stycznia 2010 roku. Według niej, państwo nie udziela nowych licencji automaty oraz nie przedłuża ich. Wszystko po to, aby od 2015 roku automaty do gry o niskich wygranych mogły znajdować się tylko w kasynach. - Po pierwsze, aby hazard w Polsce, szczególnie w tej najtwardszej wersji, która grozi uzależnieniem głównie młodych ludzi, a często także dzieci, ograniczyć możliwie, a jeśli to możliwe wyplenić. Po drugie; by te formy hazardu, które byłyby utrzymane i uznane za zgodne z prawem, aby były obłożone stosownymi daninami, a przepisy które stosują się do tej branży żeby były egzekwowane w sposób stanowczy i skuteczny - mówił w 2009 roku Donald Tusk. Niestety hazard nie tylko nie zniknął wcale z ulic polskich miast, ale dodatkowo przeniósł się do szarej strefy. Ustawa o grach hazardowych zamiast uregulować ową branżę, wprowadziła do niej chaos. Państwo polskie nie pobiera za
Jak informuje Polskie Radio, "New York Times" z wielkim uznaniem pisze, że Polska czci pamięć Żydów i podkreśla, że nowa instytucja odróżnia się od licznych muzeów Holocaustu. "By uczcić historię Żydów, Polska prezentuje »Muzeum życia«" - taki tytuł nosi artykuł jaki ukazał się w dzisiejszym wydaniu New York Timesa. Gazeta zwraca uwagę, że do otwarcia muzeum dochodzi w momencie, w którym w innych częściach Europy narasta antysemityzm.
Wiceszefowa obiecała znajomemu, że załatwi mu pracę w swoim departamencie. Tak zredagowała ogłoszenie o pracę, że był idealnym kandydatem. Do sądu w Warszawie trafił akt oskarżenia o nieprawidłowość w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji.
Słowa te miały paść – tak, jak stwierdził Sikorski – w 2008 roku. Różne jest tylko miejsce, o którym wspomniał Saakaszwili, bo według niego był to Bukareszt.
Portal Fronda.pl: Radosław Sikorski twierdzi, że „zawiodła go pamięć” i tak naprawdę wcale nie doszło do spotkania między Donaldem Tuskiem a Władimirem Putinem w Moskwie.
Wypadało mi przejść przez liczne sita -- woźnych, sekretarki -- aby dotrzeć do biura innego z pisarzy najbardziej znanych, dziennikarzy najpotężniejszych, ludzi najbardziej niepokojących we Francji: Louisa Pauwelsa, charyzmatycznego dyrektora "Le Figaro Magazine". Z tego, co było tylko starym dodatkiem do dziennika paryskiego mieszczaństwa, Pauwels zrobił tygodnik najbogatszy, najbardziej poczytny, najbardziej wpływowy w kraju. Tygodnik popularny, zarazem kulturalny i polityczny, z dokładnie określonym kierunkiem rozwijanym w każdym numerze: zwalczanie lewicy, socjalistycznej i komunistycznej, oraz spór o zasady nowoczesnego liberalizmu. Wiedząc, że jestem w Paryżu i pragnąc zadać mi kilka pytań na temat mojej książki dopiero co przetłumaczonej na francuski, Pauwels przekazał mojemu wydawcy chęć spotkania się ze mną.
Rosyjska baza lotnicza na Białorusi zostanie zlokalizowana o wiele dalej od polskich granic, niż wcześniej zakładano. Według jednego z białoruskich ekspertów przyczyną tej decyzji jest strach Moskwy przed polskimi pociskami manewrującymi JASSM.
Kate Allat w wieku 39 lat doznała wylewu. Spędziła następnie dziesięć dni w śpiączce. Gdy się wybudziła przyznała, że było to przerażające doświadczenie przez strach… przed lekarzami. Kobieta słyszała wszystko, co działo się wokół niej i obawiała się, że zostanie odłączona od aparatury, która podtrzymuje jej życie.
To jest po prostu niebywałe tłumaczenie Radosława Sikorskiego. By zażegnać poważny kryzys polityczny stwierdził po prostu, że spotkania Tusk - Putin w ogóle nie było. To ciekawe, bo jeszcze dzisiaj twierdził, że owszem, było, a wypowiedziane wówczas przez Putina słowa można było po prostu interpretować jako "aluzję historyczną" czy "ponury żart".