Sowieckie "tęcze" od Warszawy po Pieniężno
W Polsce jest jednak wiele miast, w których służby porządkowe zamiast pilnować ludzi, pilnują "sowieckich tęcz".
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
W Polsce jest jednak wiele miast, w których służby porządkowe zamiast pilnować ludzi, pilnują "sowieckich tęcz".
John Foley, ojciec ściętego przez bojowników Państwa Islamskiego amerykańskiego fotoreportera uważa, że jedynym sposobem na zakończenie konfliktu jest rozpoczęcie negocjacji pomiędzy dżihadystami i przedstawicielami zachodnich rządów.
Były minister sprawiedliwości przekonuje w "Gościu Niedzielnym", że Platforma Obywatelska "systematycznie dryfuje w lewo", zaś objęcie przywództwa przez Ewę Kopacz może radykalnie przyspieszyć ten proces. Gowin stwierdził, że w exposé Kopacz nie poruszała żadnych tematów obyczajowych, bo tak jej doradzono. - Doradcy uznali, że poruszanie tych spraw byłoby obecnie dla PO szkodliwe - uważa były poseł PO.
Sytuacja powtarza się nagminnie, trzeba więc ją ciągle pokazywać, bo media są jednym z filarów demokracji. Jeśli one są chore, szans nie ma żadnych na zbudowanie w państwie zdrowej, pełnej demokracji. Przykre to, że 25 lat po odzyskaniu wśród wielu innych w tym podstawowych swobód obywatelskich, w tym wolności prasy, radia, telewizji, media znowu zakłamują rzeczywistość. Robią to jak dawniej w czasach PRL według wypróbowanej recepty socrealistycznej – fakty, o których nie ma w mediach , nie istnieją. Dla obecnej rzeczywistości charakterystyczne jest, że organ selekcjonujący fakty pełni samo medium. Ktoś powie – słusznie – to przecież naturalne, że każde medium musi samo zdecydować, co bardziej jest, a co mniej ważne, bo przecież każde medium ma ograniczenia przestrzenne lub czasowe. I musi wybrać dla swoich odbiorców rzeczy najważniejsze. Pełna zgoda. Tyle, że waga niektórych wydarzeń jest tak duża, iż ukrywanie ich przed oczami opinii publicznej staje się fałszowaniem rzeczywistości.
Zacząć należy od tego, co konkretnie powiedział lekarz śp. Anny Przybylskiej. W programie „Dziś Wieczorem” dr Dariusz Zadrożny z Centrum Onkologii w Gdańsku powiedział: „Gdy poznałem Anię Przybylską, była dość zdrową osobą. Miała rozpoznanie łagodnego guza w trzustce i nikt się nie spodziewał, że u tak młodej dziewczyny może dojść do sytuacji, że ten nowotwór będzie złośliwy. Myśmy wszyscy myśleli, że to jest niemożliwe. Nowotwory trzustki są nowotworami ludzi starych, a nie takich jak Ania. Ona do końca była pełna życia. Mimo, że widziałem ją w stadiach, kiedy dopadał ją ból i niemalże wyła”. Ostatnie zdanie wywołało największy sprzeciw opinii publicznej (tej lewicowej przeważnie). Czy owa wypowiedź pretenduje do wszczęcia postępowania wyjaśniającego przez Izbę Lekarską? Czy doszło tu do złamania tajemnicy lekarskiej? Przecież dr Zadrożny opisał, plastycznie bez upiększeń jak wygląda cierpienie osoby dotkniętej nowotworem trzustki. Ukazał cierpienie, coś z czym człowiek żyje, jest zwi
Jeżeli Niemiec, który wziął rozwód i wszedł w nowy związek może przyjąć Komunię bez zmiany swojego życia ,to pójdźmy dalej. Dlaczego Afrykanin, który ma dwie żony nie może zrobić tak samo? – pyta afrykański kardynał Wilfrid Napier, arcybiskup Durbanu w Republice Południowej Afryki.
To „kolejny dowód na nieprawdziwość formułowanych zarzutów o celowej eksterminacji jeńców radzieckich” – stwierdziło MSZ. Ministerstwo opublikowało też dokumenty niezależnych instytucji, które dotyczą sytuacji czerwonoarmistów w obozach jenieckich.
Na łamach „Naszego Dziennika” o. Tadeusz Rydzyk komentuje karę, jaką na Telewizję Trwam nałożyła Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji za „nawoływanie do przemocy” podczas relacjonowania w 2013 roku Marszu Niepodległości. Zdaniem założyciela Radia Maryja, kara ta, podobnie jak kary wcześniej nakładane na media zakonników z Torunia, jest niesprawiedliwa.
Doktor Lasek wciąż kluczy i nie odpowiada senatorom na proste pytania, postawione ostatnio w oświadczeniu senatorskim w oświadczeniu senatorskim z 7 sierpnia br.
Joanna Krakowska, wicenaczelna miesięcznika "Dialog", współwłaścicielka Oficyny Wydawniczej Errata specjalizującej się w książkach o teatrze przyznaje na łamach „Gazety Wyborczej” rację Joannie Szczepkowskiej, kiedy ta mówi o homolobby w teatrze. Wprawdzie, można polemizować z wieloma (jeśli nie z większością jej tez), ale akurat warto posłuchać tego, co ma do powiedzenia na temat dyktatury gejów w sztuce.
Gazeta.pl przyłapała portal Fronda.pl na gorącym uczynku „kradzieży” prawa do modlitwy do św. Rity! Nasz portal przez dwie doby nie wydobył z siebie słowa komentarza. Dzisiaj odpowiada: Modlitwę do św. Rity opublikowaną pod tytułem: Pomódl się dziś do św. Rity od Rzeczy Niemożliwych (TUTAJ) zaczerpnęliśmy z facebookowej Grupy Modlitewnej Św. Antoni, św. Rita, św. Juda Tadeusz... (TUTAJ). Nie podaliśmy autora modlitwy, bo go tam nie było. Pozwalało to przypuszczać, że intencją autora było pozostać w ukryciu, na wzór anonimowych twórców średniowiecznych arcydzieł sztuki sakralnej, którym obca była próżna chwała.
Portal Fronda.pl: Rosja nałożyła embargo na reeksport produktów rolnych i nasion z Polski. Tłumaczy, że pod takim pretekstem wysyłaliśmy do nich własne produkty objęte wcześniejszym embargiem.
„Po kuszeniu Jezusa na pustyni czytamy u Łukasza, że diabeł odstąpił od Niego do czasu, ale w życiu Jezusa wciąż doń powracał: kiedy Go wystawiano na próbę, kiedy zastawiano na Niego pułapki, podczas Męki, aż po Krzyż. «Jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź do nas, a uwierzymy Ci». I wszyscy zdajemy sobie sprawę, że te słowa trafiają w serce: «Jesteś do tego zdolny? Pokaż, co potrafisz! A jednak nie umiesz». I jak diabeł do końca czynił z Jezusem, tak robi i z nami” - mówił papież podczas porannej Mszy w Domu św. Marty.
Ulica, która prowadziła do kościoła, gdzie odprawiano nabożeństwo, została ozdobiona tysiącami białych róż. Na latarniach wisiały flagi z podobizną zmarłej aktorki i napisem: „Na zawsze w naszych sercach”.
„Jeszcze w tym tygodniu złożymy wniosek o zarejestrowanie naszego marszu, a zaraz potem w poniedziałek podamy trasę przemarszu. Na pewno nie będziemy przechodzić obok tęczy na placu Zbawiciela” - zapowiedział w rozmowie z „Życiem Warszawy” Witold Tumanowicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.