Zarząd SDP protestuje przeciwko wkroczeniu prokuratury do redakcji WPROST
Poniżej oficjalne oświadczenie SDP ws. wtargnięcia ABW do redakcji tygodnika "Wprost":
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Poniżej oficjalne oświadczenie SDP ws. wtargnięcia ABW do redakcji tygodnika "Wprost":
Z profesorem Ryszardem Legutko rozmawia Michał Kuź z Nowej Konfederacji.
Apel: "Panie Donaldzie, idziemy po Pana" to wyraz buntu Polaków odnośnie pokrętnego, czasami nawet niesmacznego i bezczelnego tłumaczenia się Premiera Donalda Tuska z akcji prokuratury, ABW w redakcji Tygodnika "Wprost". Oto co zdarzyło się podczas kręceniea Wiadomości dla TVN24.
Tygodnik "Wprost" opublikował na YotuTube całą (bez żadnych cięć) rozmowę ministra Bartłomieja Sienkiewicza z szefem NBP Markiem Belką. Nagranie można odsłuchać poniżej:
Jaworznicka firma Ballerina produkująca rajstopy, ma w swojej ofercie produkty dla kobiet, ale również rajstopy dziecięce o nazwie "El Baby". Niestety zdjęcia wykorzystane na opakowaniach tych produktów, a także stronie producenta, są „książkowym” przykładem zjawiska seksualizacji dziecka.
Stanisław Pięta, PiS: Tusk chyba rozumie juź, że jest o krok od totalnej katastrofy. Jeżeli decyduje się na zaangażowanie ABW i Policji do przełamania tajemnicy dziennikarskiej, to znaczy, że nie chodzi o wykrycie sprawcy założenia podsłuchu, ale o sprawy znacznie poważniejsze. Tusk musi już wiedzieć, że tematy poruszane w rozmowach w restauracji "Sowa i przyjaciele" mają o wiele większą moc destrukcyjną dla PO niż nawet upublicznienie szarpaniny funkcjonariuszy ABW z dziennikarzami.
Według najnowszych danych Eurostatu w Polsce 23,4 proc. dzieci przychodzi na świat poza małżeństwami. Choć odsetek ten jest wysoki, zmiany na gorsze są wciąż o wiele powolniejszy niż w wielu innych krajach postkomunistycznych.
Marcin Mastalerek z Prawa i Sprawiedliwości powiedział: "Jeszcze raz zwracamy się do wszystkich. Trzeba jak najszybciej odsunąć Donalda Tuska od władzy. Szef rządu pomylił Polskę z republiką bananową. W europejskiej prasie porównuje się Polskę do Rosji Władimira Putina".
„Przed wojną był tutaj pomnik Najświętszego Serca Pana Jezusa, w tej chwili, aż wstyd powiedzieć, symbol grzechów Sodomy i Gomory” – tłumaczył misjonarz ks. Jerzy Garda, organizator krucjaty różańcowej.
Spakowana walizka, którą ABW zostawiło w redakcji „Wprostu”, wydaje się być najwłaściwszym znakiem dla premiera Tuska. Najwyższy czas na pakowanie walizek.
Z prof. dr. hab. Januszem Gadzinowskim, neonatologiem, pediatrą i byłym rektorem Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu oraz jednym z pierwszych sygnatariuszy „Deklaracji wiary” rozmawia Łukasz Kaźmierczak z "Przewodnika Katolickiego".Panie Profesorze, nie zawahał się Pan przed podpisaniem „Deklaracji wiary” lekarzy?
„Policja i prokuratorzy "najechali" siedzibę pisma, które opublikowało kompromitujące dla rządu informacje. Próba zajęcia komputerów była nieudana” – czytamy w „Washington Post”, jednym z największych amerykańskich dzienników. Podkreślono tam ponadto, że szykowany jest już pozew przeciwko „gwałceniu wolności obywatelskich” przez władze Polski. Dziennikarze tygodnika wskazali także, że działania policji zostały przeprowadzone bez decyzji niezawisłego sądu.
Procedurę wykonywania wyroków śmierci zatrzymała nieudana egzekucja z Oklahomy, którą próbowano przeprowadzić w kwietniu. Wówczas to podano dożylnie 38-letniemu Claytonowi Lockettowi mieszkankę substancji, która go nie zabiła. Po zastrzyku mężczyzna wybudził się. Zmarł dopiero po pewnym czasie na zawał serca. Sytuacja ta wywołała duży spór wokół zasadności kary śmierci.
Prokurator generalny Andrzej Seremet na specjalnie zwołanej konferencji powiedział, że działanie prokuratury odnośnie tygodnika "Wprost" była prawidłowa: "Oceniam działania prokuratury jako prawidłowe i mające podstawę prawną". Hipokryzja biła od Seremeta jak nigdy dotąd. Seremet zaznaczył, że do wchodzenia do redakcji mediów dochodzi także w innych krajach. Tu wymienił wizyty służb specjalnych w siedzibach gazet w Wielkiej Brytanii i Francji: "The Guardian", "Daily Mirror" i "L'Equipe". - W tych przypadkach nie chodziło o to, żeby pognębić prasę i zamknąć jej usta, lecz o to, żeby zdobyć określony dowód. Tymi intencjami kierowała się również prokuratura i stąd obecność prokuratorów i funkcjonariuszy ABW w redakcji tygodnika "Wprost" - powiedział Seremet. I dodał: "Ani ja ani prokuratorzy nie chcieliśmy ograniczać wolności mediów, ani ujawniać tajemnicy dziennikarskiej". Prokurator generalny przekonywał, ze interpretacje podsuwane mediom, są błędne, a działania służb były prawidłowe. S
Ostatnie wydarzenia, a także komentarze dziennikarzy i „dziennikarzy” pozwalają – i to jedna z nielicznych dobrych stron tej sytuacji – jasno wytyczyć granicę. Propagandyści, urzędnicy frontu walki ideologicznej z ramienia Tuskolandu, teraz występują już z otwartymi przyłbicami, i nie udają już nawet, że chcą być dziennikarzami. Dla nich wolność słowa, niezależność dziennikarska, wierność tajemnicy dziennikarskiej nie mają znaczenia. Dla nich liczy się tylko, by ich wielki, umiłowany przywódca poczuł się lepiej, i żeby PO nigdy nie straciła władzy.