Wiadomości
Co nie podoba się Środzie w akcji Centrum Życia i Rodziny? Odpowiedź jest niezmiernie prosta. Otóż irytuje ją, że akcja promuje rodzinę. A ta jest dla niej złem, z którym w laickiej szkole należy walczyć. „Osobiście wolałabym, by państwowa szkoła, zgodnie z konstytucją, była nie tylko wolna od ideologii, ale również przyjazna młodym ludziom, którzy nie założyli jeszcze rodziny. By nie reprodukowała szkodliwych stereotypów i nie powielała przesądów dotyczących płci. Bo to one stoją często na drodze do rodzinnego szczęścia. By nie wychowywała w duchu tradycyjnej hierarchii i wykluczenia. By wszystkie dzieci oraz młodzi ludzie niezależnie od tego, czy pochodzą z rodzin tradycyjnych, czy niepełnych; "swojskich" czy "obcych", niezależnie od tego, czy są poczęte metodą in vitro, czy naturalną, były w szkole równo traktowane” - oznajmia Środa.