Wiadomości
Chodzi o dyskusję Jezusa z faryzeuszami na temat małżeństwa i dopuszczalności rozwodu, gdzie padają słynne słowa: „Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela”. „Zaczyna się zawsze od jakiegoś kazusiku – mówił Franciszek. – I to jest pułapka: za kazuistyką, za sofizmatem zawsze kryje się potrzask. I zawsze jest on zastawiony na ludzi, na nas i na Boga. «Wolno to zrobić? Wolno oddalić własną żonę?». A Jezus odpowiada pytaniem, co mówi prawo, i tłumaczy, dlaczego Mojżesz takie prawo ustanowił. Ale nie poprzestaje na tym. Od kazuistyki przechodzi do istoty sprawy, odwołując się do czasów stworzenia. Bardzo piękne jest to odniesienie do Boga: «Na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało»”.Ojciec Święty zwrócił uwagę na bardzo poetycki wydźwięk tych słów, które wyrażają miłość. Chodzi o miłość Boga, który nie chce, by cz