Wiadomości
Są świętości, których nikt naruszać nie może. Ale, żeby nie było wątpliwości nie chodzi o symbole narodowe czy – tym bardziej religijne – a o dobre samopoczucie i imię „autorytetów” i celebrytów, którzy mogą powiedzieć i zrobić wszystko, a gdy tylko ktoś spróbuje ich, choćby najłagodniej skrytykować, ten od razu stanie się winnym szczucia, nagonki czy wręcz fizycznych ataków, polewania niezidentyfikowanymi substancjami (w domyśle silnie żrącymi, choć policja tego nie potwierdza), a być może nawet – to jeszcze, jak twierdzą dziennikarze, przed nami – zabójstwa politycznego, na miarę tego, którego paskudna prawica dokonała na Gabrielu Narutowiczu. Biada więc temu, kto chciałby – choćby w niewielkim zakresie – zanegować wielkie zasługi, autorytet i bezdyskusyjne prawo do pouczania Polaków Jakuba Władysława Wojewódzkiego, Jerzego Owsiaka, Kazimierza Kutza czy pomniejsze figury firmamentu gwiazd wszelakich.