Nawiedzone domy w perspektywie chrześcijańskiej
Nawiedzone domy w perspektywie chrześcijańskiej
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Nawiedzone domy w perspektywie chrześcijańskiej
Chodzi konkretnie o uprawnienia, które tradycyjnie przysługują małżeństwom – takim „prezentem” sekretarz obrony Leon Panetta postanowił pożegnać się z podwładnymi, którego wkrótce ma zastąpić Chuck Hagel. Uprawnienia mają obejmować m.in. dostęp do wojskowych kart identyfikacyjnych, kantyn oraz wsparcie z programów rodzinnych przewidzianych dla pracowników baz i posterunków wojskowych.
Niesiołowski został wzięty do Platformy na chłopaka do pyskowania, ale chyba dopuścił sobie do głowy, że jest to jakaś poważna rola polityczna i zaczyna ferować takie wyroki że to bydło wszystko itd. To pokazuje, że te objawy narastają. Stają się trochę kłopotliwe i groźne.
Komunikat Sekretariatu Stanu
Ukrywające twarze osoby próbowały wejść na wykład redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" pt. "Pułapki na drodze do demokracji" wykrzykując hasła "Raz sierpem, raz młotem, czerwona hołotę" i "Kto nie skacze jest lewakiem".
Podstawą dania zaserwowanego przez mistrza są słowa tytułowego bohatera, księdza profesora Franciszka Longchamps de Berier, który ośmielił się zauważyć, że dzieci poczęte metodą in vitro bywają obarczone wieloma wadami genetycznymi a sama metoda nie jest doskonała. Próżno jednak szukać w nim (daniu) odniesień naukowych, to byłoby przecież takie pospolite! Zamiast tego mamy retrospekcję i opowieść o przodkach księdza Franciszka, protestantach, którzy byli zmuszeni uciec z Francji przed prześladowaniami ze strony katolików i osiedlić się w Polsce. Tak! W tej nietolerancyjnej, ksenofobicznej Polsce, której mieszkańcy z mlekiem matki wyssali nienawiść do wszystkiego co obce. Co gorsza, otrzymali oni polskie szlachectwo za wierną służbę Rzeczypospolitej i walczyli, Wielki Potworze Spaghetti uchowaj!, w naszych narodowych powstaniach! Nic zatem dziwnego, że ich potomek usiłuje dzieciom poczętym w szkle zafundować getto ławkowe uznając ich za podludzi, którzy zapewne nigdy nie zagłosują na Pi
Publicysta przypomina, że w czołowych opiniotwórczych gazetach, jak "Rzeczpospolita" czy "Gazeta Wyborcza" coraz częściej można znaleźć wolnorynkowe akcenty. Podobnie jest na uczelniach wyższych.
Aleksander Kwaśniewski zadeklarował wczoraj poparcie dla wspólnej listy centrolewicy w wyborach do Parlamentu Europejskiego, razem z Januszem Palikotem i Markiem Siwcem. Były prezydent zdradził, że zwrócił się do Ryszarda Kalisza, aby był on "łącznikiem" tworzącej się listy ze środowiskami feministycznymi i SLD. Polityk - według relacji Kwaśniewskiego - miał się na to zgodzić.
Michał Urbaniak, prezes Okręgu Pomorskiego Młodzieży Wszechpolskiej napisał w tej sprawie list do rektora Uniwersytetu Gdańskiego, prof. Bernard Lammka.
Rozmowa Niesołowskiego z Dworakiem:
Dlaczego Benedykt XVI z rzekł się swego urzędu? Na to pytanie odpowiedział on sam. 86-letni Ojciec święty stwierdził, iż rozeznał (spokojnie i racjonalnie) przed Bogiem, że dzisiejsze czasy wymagają, by papież nie był jedynie symbolem jedności Kościoła, ale by miał wystarczająco sił do rzeczywistego sprawowania rządów. Decyzja Benedykta XVI jest wyrazem jego osobistej pokory i odwagi, ale przede wszystkim owocem szukania woli Bożej.
Prokuratura sprawdzi, czy na wtorkowej prelekcji prof. Środy doszło do przestępstwa, "w tym także naruszenia miru domowego". Rzecznik prokuratury Dariusz Ślepokura powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że w tej sprawie prokuratura skontaktowała się już z rektorem UW i poprosiła o szczegółowe informacje o zajściu.
Początkowo polscy czytelnicy nie bardzo wiedzieli, o co chodzi. Jednak gdy czerwone nitki (Red String) zaczęli nosić i polscy aktorzy, piosenkarze, sportowcy, a nawet politycy, sprawa się nieco wyjaśniła. Czerwony gadżet pojawił się na przegubie m.in.: Katarzyny Figury, Kayah, Maryli Rodowicz, Agnieszki Maciąg, Edyty Herbuś, Marii Wiktorii Wałęsy, ale też i socjologa prof. Pawła Śpiewaka czy lidera liberalno- -lewicowej partii, Janusza Palikota. Kiedy nitkę zauważono u jego partyjnego kolegi Roberta Biedronia, wielu internautów uznało, że coś tu jest nie tak, bo w specyficznej odmianie hollwywoodzkiej kabały nić zawija się wokół lewego nadgarstka. Biedroń, wrzucając głos do urny, ostentacyjnie prezentował nitkę na prawym przegubie – co zostało udokumentowane i jest utrwalone w sieci.
Prof. Witold Kieżun w jednej ze swych książek pisał, że gdy po wieloletniej pracy w programie pomocowym ONZ dla państw afrykańskich wrócił do wolnej już Polski, uderzyło go podobieństwo III RP do postkolonialnych państw, w których spędził ostatnie lata. To nie jedyny, ale z uwagi na osobę wybitnego fachowca szczególnie cenny głos, wskazujący, że wyjaśnienia polskich problemów szukać trzeba w − dość już rozbudowanej − teorii państwa postkolonialnego. Kolekcjonuję takie głosy, ponieważ od kilkunastu już lat głoszę tę tezę w swojej publicystyce i jestem coraz bardziej pewien trafności postkolonialnej interpretacji III RP. Oczywiście, mam tu na myśli tropienie ogólnych prawidłowości, mechanizmów społecznych, politycznych i gospodarczych wytworzonych w państwie postkolonialnym − a nie dokładne przenoszenie na Polskę klisz powstałych wskutek badań nad państwami o różnej historii i kulturze. W naszym państwie spełniają się ogólne prawidłowości rządzące państwami (i społecznościami) postkoloni