Kategoria

Wiadomości

Sekcja: Wiadomości

Pikieta w obronie "Okien Życia"

Wiadomości

Pikieta w obronie "Okien Życia"

Wyrażono w ten sposób oburzenie wobec prób zamknięcia Okien Życia, które zasugerowała ONZ. Organizacja ta uznała, że możliwość pozostawienia dziecka w Oknie Życia narusza przyrodzone prawo dziecka do poznania biologicznych rodziców i powinna zostać zakazana. Oznaczałoby to zamknięcie ponad dwustu okien funkcjonujących w kilku krajach europejskich, w tym pięćdziesięciu w Polsce .Uczestnicy pikiety trzymali prawdziwe okna z napisami "Bronimy Okien Życia" i zdjęciami małych dzieci. Mieli też banery, które informowały przechodniów o Oknach Życia w Rzeszowie oraz plansze z hasłami antyaborcyjnymi.

Lemingi życzą Kaczyńskiemu śmierci

Wiadomości

Lemingi życzą Kaczyńskiemu śmierci

Ligia Krajewska udostępniła na swoim Facebooku zdjęcie z profilu o nazwie „Rzygam smoleńskiem” (takie profile inspirują posłów Platformy walczących z mową nienawiści…). Fotografia przedstawiała Jarosława Kaczyńskiego, którego jakaś kobieta usiłowała pocałować w rękę. I chociaż po moim komentarzu niemającym w sobie nic niewłaściwego zostałem przez posłankę zbanowany, a przez zachwyconych fotografią nazwany śmiesznym człowiekiem, pisowcem, któremu „pofajtało się w głowie” i który wszędzie tropi spiski i Żydów (a o tych nawet słowem się nie zająknąłem) to moją uwagę przykuły inne komentarze z profilu, do którego odnośnik zamieściła posłanka Platformy.

Ks. Dziewiecki dla Fronda.pl: Bóg, człowiek i cierpienie

Wiadomości

Ks. Dziewiecki dla Fronda.pl: Bóg, człowiek i cierpienie

Jednym z najbardziej absurdalnych mitów na temat chrześcijaństwa jest twierdzenie, że jest to religia cierpiętnictwa, która zabrania - a przynajmniej przeszkadza - człowiekowi cieszyć się życiem doczesnym. Najbardziej skrajną wersją tego mitu jest twierdzenie, że to Bóg zsyła nam krzyże i cierpienia. Dosyć często spotykam ludzi, którzy mówią o swoim żalu do Boga za to, że - w ich przekonaniu - to właśnie On zesłał im różne krzyże, na które nie zasłużyli, na przykład śmierć kogoś bliskiego, nieuleczalną chorobę, tragiczny wypadek czy inne nieszczęścia.

W grudniu gorsze życie

Wiadomości

W grudniu gorsze życie

Nikt mi nie powie, że władza chciała źle. Zawsze chce dobrze. Głównie dla siebie, ale przy niej korzystało wielu innych. Mówiąc to, myślę oczywiście o starej, komunistycznej władzy. Ta, za panowania której w roku 1970 miały miejsce protesty robotników na Wybrzeżu, brutalnie i krwawo stłumione, która wprowadziła stan wojenny i dokonała masakry w kopalni „Wujek” 16 grudnia 1981 r. Niektórzy ze sprawców wielu tragicznych dni z tamtych lat mają się jeszcze całkiem nieźle, choć bywają i ciężko schorowani, którym należy teraz już tylko współczuć.

Tekieli: Przemoc wirtualna może prowadzić do realnej

Wiadomości

Tekieli: Przemoc wirtualna może prowadzić do realnej

26 zabitych, w tym 20 dzieci - to bilans masakry w szkole podstawowej w Newtown w stanie Connecticut (USA). Nie żyje także sprawca masakry, który popełnił samobójstwo. Według CNN, cierpiał on na zaburzenia psychiczne. Jak się okazuje zanim doszło do masakry 20-latek zabił swoją matkę, a także jednego ze swoich braci. Mamy już pełnię informacji o masakrze w Connecticut. Zazwyczaj w takim momencie pytamy: jak to możliwe. Kim jest człowiek, który zdolny jest do tak potwornej zbrodni? I najczęściej pada odpowiedź: wariat. Takich rzeczy nie robią ludzie normalni. Tym tropem też idą liberalne i lewicowe media. Nie mają wątpliwości co do niepoczytalności sprawcy: „Szaleniec miał trzy sztuki broni palnej: półautomatyczny karabin i dwa pistolety, Glocka i Sig Sauera. Był ubrany na czarno i miał na sobie kamizelkę kuloodporną”. Jeśli dokonał największej masakry w cywilnej historii USA, musi być szaleńcem. Przecież takich rzeczy – „do sali lekcyjnej wszedł nieznajomy człowiek i po prostu zastrzel

Papieskie kondolencje po masakrze w Newtown

Wiadomości

Papieskie kondolencje po masakrze w Newtown

Papież został poinformowany o tragicznej w skutkach strzelaninie w amerykańskiej szkole niezwłocznie po nadejściu tej wiadomości. W wysłanym przez kard. Tarcisio Bertone telegramie czytamy, że Ojciec Święty modli się, by Bóg pocieszył wszystkich płaczących i utwierdził całą tamtejszą wspólnotę duchową mocą silniejszą niż przemoc dzięki przebaczeniu, nadziei i godzącej wszystko miłości.

Terlikowski: Spokojnie z tą kompromitacją, czyli sprytne zagranie „Wyborczej”

Wiadomości

Terlikowski: Spokojnie z tą kompromitacją, czyli sprytne zagranie „Wyborczej”

Ten tekst nie miał być i nie był pochwałą młodości czy przełamywaniem stereotypów. Nikt też nie oczekiwał od autora, żeby pokazał prawdziwy obraz młodych kobiet konserwatystek. Konserwatywne kobiety mogłoby przez przypadek kogoś przyciągnąć, pokazać odmienne oblicze czy uświadomić, że zdecydowaną większość uczestników Marszu Niepodległości stanowili normalni, sympatyczni ludzie. Taki przekaz zaś nie wchodzi w grę w zideologizowanej do bólu „Gazecie Wyborczej”. Jeśli więc zdecydowała się ona na pokazanie kobiet-konserwatystek, to wyłącznie po to, by je obrzydzić.

A jednak – kompromitacja nacjonalistek

Wiadomości

A jednak – kompromitacja nacjonalistek

„Maszerowanie jest podniecające” – takim tytułem kuszą dzisiejsze „Wysokie Obcasy”. Dlaczego kuszą? Nie przywykłem do czytania weekendowego dodatku do „Wyborczej” (tak samo, jak nie czytuję samego GazWyb), jednak tym razem kupiłem. Wszak, nie zbyt często poświęcają oni swoje łamy, aby pisać o patriotycznej młodzieży. A dziś, piórem Grzegorza Szymanika opisują młode, piękne niewiasty, o jakże niepopularnych, tradycyjnych poglądach.

Wyrzucili go z imprezy sportowej, ponieważ wyglądem przypominał Jezusa

Wiadomości

Wyrzucili go z imprezy sportowej, ponieważ wyglądem przypominał Jezusa

Rekonstrukcja tego ciekawego z wielu powodów zajścia, które miało miejsce 14 grudnia 2012, jest następująca: Nathan Grindal, trzydziesto-trzy letni mężczyzna, wyemigrował z Australii do Okswordu w Anglii, gdzie pracuje jako robotnik. Nosi na co dzień dość długą brodę i włosy. Pewnego dnia ubrany zwyczajnie, w niebieską koszulę i spodnie poszedł z przyjaciółmi na imprezę sportową „Darts”, popularnej w Anglii dyscypliny polegającej na celnym rzucaniem lotkami do tarczy zawieszonej na ścianie.