Kategoria

Wiadomości

Sekcja: Wiadomości

Terlikowski: Dlaczego cieszy mnie chanukowy świecznik w Warszawie

Wiadomości

Terlikowski: Dlaczego cieszy mnie chanukowy świecznik w Warszawie

Ten symbol, a także dobry obyczaj zapoczątkowany zresztą przez śp. Lecha Kaczyńskiego, doskonale przypomina o bogatej historii mojego miasta, a także naszego narodu. Historii, za którą jako człowiek urodzony na gruzach dzielnicy żydowskiej tęsknię, o której chcę pamiętać, i z której chcę być dumny. Wielokulturowość, otwartość na innych, odrzucenie zasady, że król jest władcą sumień, to bowiem polska tradycja, o której często przypominał Jan Paweł II, z której możemy i powinniśmy być dumni, i do której powinniśmy wciąż – nawet gdy na skutek historii sytuacja się zmieniła – nawiązywać. I to nie tylko przy okazji świąt żydowskich, ale także islamskich (w wydaniu Tatarów) czy karaimskich.

„Dziennikarstwo” Lisa z 12 grudnia

Wiadomości

„Dziennikarstwo” Lisa z 12 grudnia

Pierwszy artykuł nosi tytuł „"Stan wojenny nie był traumą". Trzy powody, dla których Polacy rozgrzeszają generała Jaruzelskiego”. Napisał go Michał Gąsior. Czytelnik dowie się z tekstu, że – jak twierdzi cytowany tu Władysław Frasyniuk - "Kaczyński dzieli mocniej niż Jaruzelski". Będziemy mądrzejsi także o wiedzę, że stan wojenny nie był traumą; że Polacy dalej wierzą, że był potrzebny oraz „jak przekonują historycy, stan wojenny wcale nie był dla nich taki zły”. Dla tych „Polaków” z artykułu, ma się rozumieć…

Teluk: dzięki kryzysowi nie ma moratorium na gaz łupkowy

Wiadomości

Teluk: dzięki kryzysowi nie ma moratorium na gaz łupkowy

Parlament Europejski nie przyjął poprawki uderzającej w wydobycie gazu łupkowego. Firmy będą musiały in­for­mo­wać o lo­ka­li­za­cji wier­ceń, używanych składnikach chemicznich, uzdatnianiu wód. Będą też musiały uzyskać zgodę lokalnej ludności na prowdzenie wydobycia. Przyjęty raport podkreśla, że jeśli stosuje się nowoczesne technologie to wydobycie gazu z łupków jest bezpieczne.

Ks. Kozyra: Otrzęsin już nie będzie

Wiadomości

Ks. Kozyra: Otrzęsin już nie będzie

Ks. Marcin Kozyra w rozmowie z „Gościem Niedzielnym” relacjonuje przebieg medialnej afery, jaka rozpętała się wokół jego osoby kilkanaście tygodni temu. Opowiada, że dziennikarka z regionalnej telewizji, która przyjechała do szkoły, już od progu zapytała niepodejrzewającego niczego kapłana: „Czy ksiądz wie, jaka jest afera? Ze zdjęciami z otrzęsin”. - Kurczę, pomyślałem, jaka afera? Otrzęsiny były trzy tygodnie wcześniej, podczas wyjazdu integracyjnego. Uczestniczyło w nim łącznie ponad 100 osób, a sławetne otrzęsiny to był ostatni, najmniej istotny punkt programu: po chodzeniu po górach, zabawach, tańcach, modlitwach, Mszy św. itd. Usłyszałem: „Uczennice zlizywały (!) bitą śmietanę z księdza kolan. Dzwonili do nas rodzice”. Zatkało mnie… Jakie zlizywanie? Jacy rodzice? Przecież rodzice wiedzieli od swoich dzieci, jak naprawdę wyglądały otrzęsiny! Próbowałem to wyjaśniać, choć miałem wrażenie, że dziennikarki nie interesują fakty. Prosiłem też, by mnie nie nagrywali. Zrobili to ukrytą