Polityka

Morawiecki oddaje stery europejskiej prawicy

Mateusz Morawiecki zapowiedział rezygnację z funkcji przewodniczącego Partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Były premier powiązał swoją decyzję z rozłamem w Prawie i Sprawiedliwości oraz utratą formalnego zaplecza partyjnego, dzięki któremu objął europejskie stanowisko.

2 min czytania
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki · fot. via flickr/PiS

– Zamierzam złożyć rezygnację z funkcji szefa partii EKR. Zrobię to może nawet bardzo szybko. Tutaj pierwszy raz u pana o tym wspominam – powiedział Morawiecki w rozmowie z Jackiem Prusinowskim w Kanale Zero.

Polityk wyjaśnił, że kierowanie EKR było związane z pozycją PiS jako jednej z największych partii należących do europejskiego ugrupowania. Po konflikcie z Jarosławem Kaczyńskim i wypchnięciu środowiska Rozwoju Plus poza struktury PiS Morawiecki uznał, że powinien ustąpić.

– Warto zachować się honorowo – podkreślił.

Były premier pozostawił jednak możliwość dalszego pełnienia funkcji.

– Chyba że zostanę poproszony o kontynuowanie tej funkcji. Wtedy to rozważę, ale to taki szczegół – zastrzegł.

Rezygnacja po rozłamie w PiS

Morawiecki został jednogłośnie wybrany na przewodniczącego Partii EKR w styczniu 2025 roku. Zastąpił na tym stanowisku premier Włoch Giorgię Meloni, a jego kandydaturę wspierało kierownictwo włoskiej partii Bracia Włosi. Oficjalne materiały EKR jeszcze w marcu 2026 roku przedstawiały go jako urzędującego przewodniczącego ugrupowania.

Zapowiedź odejścia nastąpiła kilka dni po otwartym rozłamie w PiS. Jarosław Kaczyński uznał, że parlamentarzyści, którzy nie podpisali oświadczenia o nieprzynależności do innych organizacji politycznych, sami zrezygnowali z członkostwa w partii. Środowisko Morawieckiego utrzymuje natomiast, że zostało wypchnięte z ugrupowania i do ostatniej chwili zabiegało o zachowanie jego jedności.

– Jest nas 40 posłów, jeden senator oraz trzech europarlamentarzystów. Rzeczywiście nikt z posłów nie uległ ultimatum i nikt nie podpisał „lojalki” – mówił Morawiecki po upływie terminu wyznaczonego przez władze PiS.

Były premier oskarżył również swoich przeciwników wewnątrz partii o doprowadzenie do rozłamu.

– Samo to było bardzo słabym pomysłem, drodzy koledzy intryganci. Może o to wam chodziło, żeby wypchnąć nas z Prawa i Sprawiedliwości – stwierdził.

Rezygnacja nie została jeszcze formalnie złożona. Morawiecki na razie zapowiedział taki krok, pozostawiając sobie możliwość dalszego kierowania EKR, gdyby poprosiły go o to partie należące do europejskiego ugrupowania.

Źródło: mp/Kanał Zero, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej