Kościół
Podobnie jak Jezus towarzyszący uczniom z Emaus, również my możemy być „zmartwychwstałymi wędrowcami”, którzy rozpalają serca smutnym i łamią z nimi chleb. Mówił o tym Papież w kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Rzymie. Franciszek był w niedzielne przedpołudnie gościem tamtejszej wspólnoty polskiej, dla której sprawował Eucharystię będącą dziękczynieniem za kanonizację Jana Pawła II. W homilii wskazał, że Papież Polak był skałą zakotwiczoną w Wielkiej Skale – Chrystusie. „W chwilach smutku i przygnębienia, kiedy wszystko wydawało się stracone, nie tracił on nadziei, ponieważ jego wiara i nadzieja były skierowane ku Bogu – mówił Franciszek. – W ten sposób był skałą, opoką dla tej wspólnoty, która tutaj się modli, tutaj słucha Słowa Bożego, przygotowuje się do sakramentów i je sprawuje, przyjmuje potrzebujących, śpiewa i się raduje i stąd wyrusza ponownie na peryferie Rzymu… Bracia i siostry, jesteście częścią narodu, który był bardzo doświadczany w swojej historii. Naród pol