„Korzystanie z usług prostytutek (...) świetnie daje się połączyć z katolicyzmem”
Felieton rozpoczyna się od porównania klubu go go do mszy świętej, a potem autorka uznaje, że w ogóle seks-biznes i Kościół mają ze sobą wiele wspólnego. „... pomysł umieszczenia klubu go-go w pobliżu kościołów na Trakcie Królewskim wydaje mi się całkiem trafny. Tam gdzie od dawna istniało mieszczaństwo, umiejące naprawdę celebrować hipokryzję, przybytki erotyczno-rozrywkowe spychane były do oddzielnych dzielnic, oddzielane od kościołów i czczonych zabytków. Nowe polskie mieszczaństwo jest i z Kościoła, i z klubów go-go, niekoniecznie rozumianych dosłownie. Po prostu ze świata, gdzie oczywiste jest, że przyjemności się kupuje, a pragnienie, żeby było nas stać na wszystkie, jest powszechne” - oznajmia Dunin.