Strach, czyli nieformalna koalicja układu
Oto powstała formacja niebezpieczna dla tych wszystkich, którzy zakotwiczyli się w politycznej rzeczywistości, dla których każda nowa siła na scenie to uderzenie w ich żywotne interesy, w ich stołki przyrosłe już do tyłków i zrodzone we łbach wyobrażenie o swojej niezastąpioności i nieomylności. A jeżeli ta organizacja, na domiar wszystkiego, wzięła sobie za cel aktywizację młodych ludzi, angażowanie ich w działalność społeczną i polityczną – to jest to już bezpośredni atak na podstawy ustrojowe państwa i polityków, którym władza się po prostu należy z racji samego ich istnienia, jakby byli co najmniej bożymi pomazańcami. Warto zauważyć, że kiedy organizacje skupione wokół Ruchu Narodowego działały same, kiedy każda sama skrobała swoją rzepkę, pies z kulawą nogą się nimi nie zajmował. Czasem co najwyżej hunwejbini ze stajni Gazety Wyborczej narobili wrzasku biadoląc nad faszystowskim ONR czy homofobiczną Młodzieżą Wszechpolską, jednak politycy wszystkich opcji i różnej konduity na ogół