Kościół
„Także w chrześcijańskich wspólnotach zdarzają się tacy włamywacze, co szukają swego – mówił Franciszek. – Tacy świadomie czy nieświadomie udają, że wchodzą, ale są złodziejami i rozbójnikami. Dlaczego? Bo kradną chwałę Chrystusa, pragną własnej chwały i o tym właśnie Jezus mówił do faryzeuszy: «Jedni od drugich odbieracie chwałę...». To taka religia trochę handlowa: Ja tobie daję chwałę, a ty mnie. Ale ci nie weszli przez prawdziwą bramę. Bramą jest Jezus, a kto nią nie wchodzi, błądzi. Ale jak rozpoznać, która brama jest Jezusowa? Weź ewangeliczne Błogosławieństwa i czyń to, co one mówią. Bądź pokorny, ubogi, cichy, sprawiedliwy...”. Jak zaznaczył Papież, uznanie Chrystusa za bramę, ale także drogę – jedyną właściwą, która nie prowadzi na manowce – nie jest jakimś fundamentalizmem. Po grzechu pierworodnym mamy przecież skłonność do wynajdywania klucza interpretacji wszystkiego i do przyznawania sobie władzy torowania własnych dróg i przejść. Tymczasem jedyną właściwą bramą jest Chrys