Terlikowski: Testament życia? Też nie!
Z wielkiej chmury mały deszcz – tak można skomentować propozycje Janusza Palikota. Z eutanazji testament życia, który zresztą nie jest w polskiej debacie niczym nowym, bowiem już w poprzedniej kadencji podobne rozwiązanie (dużo lepiej opracowane) proponował Jarosław Gowin w swoim projekcie ustawy bioetycznej. Ale, choć trzeba jasno powiedzieć, że testament życia jest czym innym, niż eutanazja, to jednocześnie nie sposób się na takie zapisy zgodzić. A powód jest niezmiernie prosty. Otóż zacierają one różnicę (i tak płynną, bo zależną nie tylko od jasnych zasad moralnych, ale także zmiennych kryteriów medycznych i społecznych) między zaprzestaniem uporczywej terapii a eutanazją bierną. I otwierają drogę do powolnej legalizacji, a przynajmniej społecznej akceptacji tej ostatniej.