Kościół
W uzasadnieniu wyroku podano, że Paolo Gabriele był świadomy tego, że postępuje niezgodnie z prawem. Sąd przychylił się do opinii biegłego psychiatry, który uznał oskarżonego za poczytalnego. Zastrzegł jednak, że jest to człowiek prostoduszny, który łatwo mógł dojść do subiektywnego i błędnego przekonania, że swym nielegalnym postępowaniem służy Papieżowi. Sąd dał też wiarę zeznaniom oskarżonego, który zapewnił, że nie miał wspólników. W uzasadnieniu podano ponadto, że kradzież czeku na 100 tys. euro oraz grudki złota uznano za nieistotną z punktu widzenia sprawy. Sędziowie przyjęli wersję oskarżonego, który twierdził, że przywłaszczył sobie te rzeczy nieświadomie. Wyrok nie jest na razie prawomocny. Może się jeszcze od niego odwołać watykański prokurator.