Adam Borowski dla Fronda.pl: Lepiej być moherem niż Tuska frajerem
- Byłem zaskoczony, że na sobotnim marszu, spotkałem bardzo dużo młodych ludzi. To nie jest tak, że media głównego nurtu niepodzielnie panują nad ludźmi. Przyszły przecież całe rodziny, nastolatki, trzydziestolatki, nie tylko osoby w moim wieku, które są uodpornione na propagandę, kiedyś komunistyczną, a dziś Tuskową. Okazuje się, że już dość duża ilość młodych ludzi również się na nią uodporniła. Jestem tym zbudowany. Oni widzą co się dzieje, przestają się bać i wstydzić swoich poglądów. Mówią przekornie, że są moherami, że należą do sekty smoleńskiej. Bronią tych określeń, obracając je w żart. To napawa optymizmem.