Polko dla Fronda.pl: Gratulacje dla gen. Skrzypczaka
Waldemar Skrzypczak zostanie wiceministrem MON. To dobra decyzja?
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 229466
Waldemar Skrzypczak zostanie wiceministrem MON. To dobra decyzja?
Szanuję go także za to, że po mojej ostatniej książce pt. „Chodzi mi tylko o prawdę” stara się znaleźć sposób rozwiązania nabrzmiałych problemów, tak bardzo ostro przeze mnie opisanych. Oczywiście w wielu sprawach wspólnego zdania nie będziemy mieli, ale najważniejsze jest to, że dialog został podjęty. I to w sposób odmienny niż to jest w innych diecezjach, w których wszelkie słowa krytyki ze strony szeregowych księży są bezwzględnie tłamszone.
- Musimy przeciwstawić się nienawiści bez wzgledu na to , kto jest sprawcą czynu napisał w oświadczeniu premier Litwy Andrius Kubilius. Zdaniem szefa litewskiej dyplomacji Audroniusa Ażubalisa dewastacje mogił, pomników, czy kościołów świadczą o degeneracji niektórych członków litewskiego społeczeństwa, oraz są poważnym sygnałem, by zastanowić się nad wprowadzeniem surowszych kar dla tak zwanych „graficiarzy”. "Brak szacunku graficiarzy dla siebie i innych sprawia, że często podżegają nienawiść narodową, etniczną, czy rasową. W ten sposób farba staje się plamą nie tylko na kamieniu, ale blizną na stosunkach pomiędzy narodami - napisał w oświadczeniu minister Ażubalis. Zaapelował do polityków, by podjęli decyzję o bardziej surowych karach dla takich chuliganów. Policja wszczęła już dochodzenie w tej sprawie. Sprawcom wandalizmu grozi rok więzienia.
Wiadomości o tej liście było bardzo wiele. W zasadzie, ona krążyła już gdzieś w kulisach, dobrze więc, że została upubliczniona. Ale to jeszcze nie jest to, na co czekamy. To są tylko listy tych, którzy byli wywożeni, natomiast tak, jak słyszałem, pełna taka lista powinna obejmować ok. 6900 polskich oficerów i żołnierzy zamordowanych właśnie w rejonach zachodniej Białorusi.
Białoruską listę katyńską, czyli listę polskich obywateli wywiezionych do katowni w Mińsku odnalazła w Rosyjskim Wojskowym Archiwum Państwowym prof. Natalia Lebiediewa - informuje "Gazeta Wyborcza". Losy i imienne dane ofiar z białoruskiej listy katyńskiej nie były do tej pory Polsce znane.
Nawiązanie do Kościoła katolickiego jest oczywiste, ale zamiast słów "módl się za nami", powtarza się zwrot "nic się nie stało".
Od ponad dwudziestu lat na ulicy Miodowej warszawscy kapucyni karmią bezdomnych i ubogich. Każdy, codziennie może liczyć na talerz gorącej zupy. Codziennie wydawanych jest około 200 posiłków. Przez cały rok. Przerwa jest tylko w sierpniu – to miesiąc przeznaczony na odpoczynek dla wolontariuszy i przygotowanie bezdomnych do pielgrzymki na Jasną Górę.
„Sąd nie miał prawa zbyć milczeniem konfliktu wartości, który musiał rozstrzygnąć - wolności słowa i poglądów (także antyreligijnych) a ochronę uczuć religijnych. Najwyraźniej sąd nie potraktował fundamentalnej wolności politycznej poważnie” - pisze dzisiaj senator. I ironizuje: „Doda i tak ma szczęście - mogła przecież skończyć na stosie”.
Poseł Ruchu Palikota otrzymał ostatnio maila, który jest zdecydowanie obelżywy. I w ramach zemsty postanowił ukarać jego autora. „"Jakiś pan Robert P. (Biedroń podał jego imię, nazwisko i adres e-mailowy – dop. mój) przesłał mi na Facebooku taką oto odkrywczą wiadomość: "Odbyt jest do sr...nia, nie do je...nia" (w oryginale kropek nie było - red.). Ciekawe, po ilu eksperymentach odkrył te prawidłowość? Na jego profilu można znaleźć dwa zdjęcia. Jedno z nich prezentujące dumnie jego synka z ciekawym motywem religijnym w tle. W kontekście ww., jakże twórczej wiadomości, nie mogłem się oprzeć pokusie prezentacji owego zdjęcia..." - napisał Biedroń.
- Nie składałem nigdy przysięgi, że będę posłuszny prawu kanonicznemu, tylko, że będę służył ludziom. Na tym polega duszpasterstwo - zaznacza ksiądz Konrad Irslinger, który z 13 księżmi i diakonami z archidiecezji Fryburg sformułował memorandum krytykujące sposób traktowania przez Kościół ludzi, którzy po raz drugi wstąpili w związki małżeńskie.
- Funkcjonariusze SB, którzy działali pod przykryciem, a ta forma była najbardziej rozpowszechniona w komunistycznym wywiadzie, byli na tyle zakonspirowani, że odkrycie ich prawdziwej tożsamości czy też funkcji nie było rzeczą łatwą. Pokazuje to sprawa Tomasza Turowskiego, który przez wiele lat był dyplomatą i wykryto to, że szpiegował Watykan i środowiska opozycyjne dopiero po 20-stu latach od obalenia komunizmu. W przypadku Mariana Pękalskiego vel Kotarskiego trwało to jeszcze dłużej.
Scenariusz do filmu, opartego na infantylnej książce, ma napisać Roger Avary. Były przyjaciel Quentina Tarantino, który jako współautor scenariusza do Pulp Fiction dostał Oscara, od lat próbuje odnaleźć się w Hollywood. Niestety jego największym sukcesem do tej pory ( nie licząc bycia przystawką dla wielkiego Quentina) było stworzenie głupawej komedii „Żyć szybko, umierać młodo”. Avery ma wielkie problemy z wejściem do czołówki amerykańskich scenarzystów i najprawdopodobniej dzięki zaangażowaniu się w skandaliczny projekt Verhovena chce wejść choćby kilka pięter pod apartament swojego byłego kumpla. Podobnie sprawa wygląda również w przypadku reżysera „Człowieka Widma”. Holenderski reżyser, który w ostatnich latach nie popełnił żadnego godnego dzieła, postanowił napisać książkę o Jezusie. Po wieloletnich „badaniach” doszedł on do zaskakujących wniosków. Reżyser odrzuca boskość Jezusa oraz wszystkie Jego cuda. Twierdzi również, że był On owocem gwałtu na Marii dokonanym przez rzymskiego
Fronda.pl chwali książkę, która niemal na każdej stronie epatuje opisami brutalnego seksu? I w dodatku napisaną przez wojującą feministkę? Dokładnie tak, bo „Pornoland” powinien przeczytać każdy.
- Jak wydostaniemy się z grupy, to przyjdę tu do was pieszo, by podziękować Bogu – miał rzucić pod adresem krakowskich kamedułów Cesare Prandelli. Wypowiedź włoskiego selekcjonera z 5 czerwca przytacza La Repubblica. Nie wiadomo, czy faktycznie Prandelli rozmawiał z którymś z zakonników, ale obietnicy dotrzymał.
Magdalena Środa odkryła przyłbicę. Już nie udaje ona nawet, że ma szacunek dla kobiet, które nie podzielają jej poglądów, i które zamiast kariery, brylowania w mediach i opowiadania głupot wybierają wychowanie dzieci czy prace w domu. Takie panie nie są dla Magdaleny Środy godne podziwu, ale pogardy. A nawet mocniej Magdalena Środa uznaje, że nie wybrały one takiego stylu życia (jasne, bo przecież prawdziwa kobieta, wedle Magdaleny Środy, wybrać może tylko zamordowanie swojego dziecka, ale już nie wychowywanie dzieci), ale zostały na niego „skazane”. Jeszcze mocniej ową pogardę dla inaczej myślących widać w określeniu pracy wykonywanej przez inne niż Środa kobiet, mianem „podrzędnej”.