Adamski: Dziś jest dobry czas by zobaczyć film Joffe
Wynurzenia posłów Palikota na temat Opus Dei i podchwycenie tych intelektualnych wypocin przez jeden z czołowych polskich tygodników, pokazało jak działa na niektórych groźna nazwa. "Opus Dei. Dobra nazwa, brzmiąca odpowiednio tajemniczo. Autor thrillerów lepiej by tego nie wymyślił” - pisał Vittorio Messori o jednej z najbardziej opluwanych instytucji na świecie. Co ciekawe, dziś wszystkie brednie i kłamstwa na temat „Dzieła”, które wymyślili hiszpańscy faszyści z Falangi, powtarza światowa lewica. Dlatego właśnie film Rolanda Joffe jest niezwykle odważnym świadectwem w zlaicyzowanych europejskich krajach. Nieczęsto się zdarza by kinematografia sięgała po tak „oszołomskie” tematy jak pochwała Kościoła czy wszechmocnej „katolickiej mafii” z Hiszpanii, szczególnie, że czarna legenda Opus Dei, którą można porównać z „Protokołami mędrców Syjonu” świetnie się sprzedaje.